josip prowadzi tutaj blog rowerowy

Wiosna a mój rower w serwisie

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Piątek, 19 marca 2010 | dodano: 19.03.2010

Zawiozłem amora do czyszczenia/smarowania i okazało się, że to grubsza sprawa jest. Wyciek oleju z cartridge'a, na szczęście gwarancja jest na 2 lata i jeszcze działa. Na nieszczęście dart 3 został wysłany do Wrocławia, tam usłyszy zarzuty:), i na pierwszy weekend wiosny jestem bez maszyny:(.

Tzn. maszynę mam ale starą - rasowy chromo-molibden Meridy z przełomu wieków:)
Może to mnie zmotywuje, żeby ją tu wrzucić. Opis osprzętu będzie krótki - jedzie.
Dziś na przykład przyjechała ze mną do pracy.
Ale ja dojazdów do roboty nie wpisuję do statsów, żeby nie zaniżać i tak kiepskiej średniej... Bo gdybym wpisywał, to już bym miał pewnie ze stówkę więcej w tym roku:)

Ale za to wrzucę zdjęcie z zeszłego tygodnia, powrót z roboty.

Nareszcie Warta wygląda jak rzeka...

Good bikes!


Kategoria na temat

Do Strzeszynka

d a n e w y j a z d u 31.00 km 15.00 km teren 01:20 h Pr.śr.:23.25 km/h Pr.max:33.00 km/h Temperatura:-2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 7 marca 2010 | dodano: 07.03.2010

I z powrotem:) Po paru wyjazdach szosowych, tym razem czas na teren. Trochę śniegu i zmarznięte koleiny ale dało się przejechać. Zimno, co z tą wiosną?
Na mrozie nie działają: mój licznik (a baterie świeżo po wymianie, dlatego dziś niestety znów dystans i średnia orientacyjne), rock shox dart 3 (olej zamarza).
Ok, mini fotorelacja:

Jez. Strzeszyńskie - mam nadzieję, że to już ostatnie takie zdjęcie przed grudniem br

W pełni sezonu, jak nie ma kolein i śniegu, to tutaj trenuję sprinty ścigając się z pociągami:)

Good bikes!


Kategoria MTB wycieczka

Suchą (prawie) szosą

d a n e w y j a z d u 66.59 km 0.00 km teren 02:36 h Pr.śr.:25.61 km/h Pr.max:44.20 km/h Temperatura:8.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Sobota, 27 lutego 2010 | dodano: 27.02.2010

Pierwsze poważne jeżdżenie w tym roku. Trasa: Poznań - Starołęka - Czapury - Rogalinek - Rogalin - Kórnik - Borówiec - Koninko - Tulce - Szczepankowo - Poznań.

Ciepło, słoneczko dawało, przez większość drogi całkiem sucho. Jedynie wiatr dość mocno przeszkadzał (z płd-zach) ale udawało mi się chować za Rodmanem i od czasu do czasu ściemniać, że daję zmianę, he he. Tempo mocne, szczególnie jak na początek sezonu i dla kogoś, kto nie ma trenażera w domu:)
Teraz największą przeszkodą na szosie są dziury, które jak na złość najczęściej powstają tam, gdzie my jeździmy czyli na prawym skraju jezdni. No i tradycyjnie już - głupota niektórych kierowców. Jeden qtas zbolały wymusił dziś pierwszeństwo na Rodmanie zjeżdżającym ponad 40 km/h z wiaduktu. Niestety byłem tak zaaferowany śledzeniem czy Rodman zmieści się między rowem a słupkiem od drogowskazu (musiał uciec na pobocze bo by go debil potrącił!), że nie zapamiętałem tablic. Brak słów i brak litości dla takich s...synów!

Na koniec 2 foty:
Piszący te słowa:)


I coś ze specjalną dedykacją dla Duna (kiedyś aż się skrzywił gdy znalazł plamkę rdzy na moim napędzie, he he)

Takie były skutki zeszłotygodniowego rozjazdu w roztopach (pewnie była jeszcze sól w tej wodzie).
Na szczęście karcher, szmatka, a potem finish line doprowadziły łańcuch i zębatki do stanu używalności.
Good bikes!


Kategoria MTB szosami

Rozjazd w roztopach

d a n e w y j a z d u 34.40 km 1.00 km teren 01:32 h Pr.śr.:22.43 km/h Pr.max:37.00 km/h Temperatura:4.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 21 lutego 2010 | dodano: 21.02.2010

Odwilż przyszła więc teren odpada - w miękkim śniegu nie da się jechać.
Mam nadzieję, że to już ostatki zimy, choć przyznam, że ładna jest:


Trasa: Dom - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Koninko - Kamionki - Daszewice - Babki - Czapury - Poznań.
Ładnie, słońce świeciło przez większość wycieczki, droga bardzo różna - od suchej szosy po kałuże na całą szerokość asfaltu. Lodu na drogach nie stwierdzono, i dobrze:)
A na poboczach owszem:


Ogólnie, czuć już wiosnę!:)


Kategoria MTB szosami

na Cytadelę,

d a n e w y j a z d u 15.00 km 13.00 km teren 00:50 h Pr.śr.:18.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:-6.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 7 lutego 2010 | dodano: 09.02.2010

Pokrywa śnieżna zalega już od 40 dni, z każdym kolejnym bez odwilży śrubujemy w Poznaniu rekord dekady, eh...:)
Cóż robić, po dłuższym rozbracie z bajkiem (m. in. skok w bok do Trzech na narty) musiałem trochę pokręcić. I znów warunki takie sobie - niby sucho ale w wielu miejscach zdradziecki lód, szczególnie na chodnikach i ścieżkach rowerowych w naszym pięknym mieście, do tego lodowaty wiatr z północy.
W udach jeszcze wyczuwalny zakwas - pozostałość po karkonoskich muldach.
Amortyzator, jak zwykle w warunkach minus zero, is dead.

Ale żeby na koniec rzucić coś optymistycznego, to powiem, że czuć już wiosnę. Dzisiaj po raz pierwszy od wczesnego listopada było jasno gdym wyszedł z roboty!


Kategoria MTB wycieczka

Po parku

d a n e w y j a z d u 13.00 km 13.00 km teren 00:55 h Pr.śr.:14.18 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:-5.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 10 stycznia 2010 | dodano: 10.01.2010

Miałem zamiar chociaż na Dębinę dojechać ale się nie dało. Szlak Nadwarciański już za Hetmańską jest nieprzejezdny! Nie pamiętam takiej ilość śniegu w Poznaniu, to jest pokrywa na jakieś 15-20 cm ubitego śniegu.
Pojechałem na wał chwilę popatrzeć na coraz większe kawałki kry sunące po Warcie, po czym wróciłem pokręcić po parku Jana Pawła. Przejechał tam pług ale i tak było ciężko, miejscami uczucie jest takie jakby się jechało przez piach lub przez błoto.
Do tego zimno, podmuchy lodowatego wiatru z północy, jednym słowem - wymarzone warunki na rower:-) Ale i tak było fajnie!
Dystans znów orientacyjny, licznik już się na mnie kompletnie obraził. Ale tak sobie myślę, że to chyba jednak jest kwestia słabych baterii a nie mrozu...

Brawo Justyna Kowalczyk!


Kategoria MTB wycieczka

Nad Maltę po śniegu

d a n e w y j a z d u 25.00 km 22.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:17.65 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:-5.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 3 stycznia 2010 | dodano: 03.01.2010

Wczorajszą nadzieję i ochotę udało się zmaterializować. Licznik. mimo przełożenia baterii z nadajnika do kokpitu, znowu się zawiesił po jakichś 5 km. Chyba jednak mrozy mu nie służą. Na szczęście trasa dobrze znana więc dystans mogę oszacować w granicach błędu. Malta to w moim rozumieniu teren rozciągający się od wschodniego krańca jeziora (meta) z jednej strony do linii kolejowej Swarzędz-Franowo z drugiej, tak mniej więcej. Po bokach ograniczają go Nowe Zoo, Antoninek i Kobylepole. Ogólnie stawy cybińskie i ścieżki pomiędzy:-)
Może średnia tego nie pokazuje ale miałem wrażenie, że jechałem dziś szybciej (albo dzisiaj zaniżyłem dystans albo wczoraj zawyżyłem średnią, raczej to drugie niestety). Śnieg bardziej ubity i też odczuwalnie zimniej. Gleb - 0! Rowerzystów napotkanych - 7 czy nawet 8!
Poniżej fotodokumentacja. Jakość podobnie jak wczoraj bardzo taka se, ale czego wymagać od komórki... chodzi bardziej o oddanie klimatu.

Cienka czerwona linia


Rower zimowy


Przez śnieżne ostępy


good bikes!



Z Nowym Rokiem...

d a n e w y j a z d u 33.00 km 33.00 km teren 01:50 h Pr.śr.:18.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:-3.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Sobota, 2 stycznia 2010 | dodano: 02.01.2010

nowe postanowienia, a wśród nich (obok tego by nie robić żadnych postanowień:) założenie konta na bajkstatsie.
A skoro jest już konto, to trzeba było zrobić wycieczkę...

Było naprawdę fajnie. Lubię jeździć po śniegu a takich opadów już dawno w Poznaniu nie notowano.
Tak więc założyłem gogle, spodnie narciarskie (taki lekki kombinezon na biegówki), na nogi prezent gwiazdkowy (zimowe spd-y) i ruszyłem.

Pojechałem przed Dębinę i Luboń szlakiem nadwarciańskim do Puszczykowa i tą samą trasą wróciłem. Droga niby dobrze znana ale w zimowej scenerii czasami czułem się jakbym jechał tam po raz pierwszy. Raz nawet źle skręciłem. Niestety licznik odmówił współpracy już po 2 kilometrach ale wiem, że do rozjazdu na wysokości stacji w Puszczykowie mam z domu równe 16,5 km. Średnia na pewno sporo poniżej 20 km/h, w śniegu albo się jedzie ciężko gdy jest on kopny albo niebezpiecznie gdy jest ubity. A najgorzej jest tam gdzie warstwa puchu przykryła zmarzniętą koleinę. Jeżeli chodzi o gleby, to nie było źle - skończyło się na 2 i chyba z 10 podparciach kiedy jednak zdążyłem wypiąć nogę.
Tak naprawdę to było troszkę asfaltów ale wszystkie pod śniegiem lub w pośniegowym błocie (tych starałem się unikać jak ognia ze względu na sól, to już wolę glebę, he he), tak że liczę jako teren.

Śnieg kopny


Na szlaku (tylko rowerzystę gdzieś wywiało:)


A nie, jest rowerzysta


A na Warcie kra


Miny spacerowiczów lub uprawiających kijomarsz:) (nordic walking) gdy wyłaniałem się z bieli - bezcenne:) Jutro mam nadzieję i ochotę to powtórzyć!


Kategoria MTB wycieczka