Urban
d a n e w y j a z d u
30.97 km
4.00 km teren
01:33 h
Pr.śr.:19.98 km/h
Pr.max:33.60 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Dom - praca - dom - Rusa - kosz - dom - praca - dom. I tak w kółko Macieju:)
2 dni, oczywiście.
Powraca ten sam problem co każdej wiosny i jesieni - jak się ubrać? Rano 5 stopni, popołudniu 15...
Pękniętą ramę w starej Meridzie jednak spróbuję zespawać, tzn. dam do spawania:).
Good bikes!
Kategoria Commuter
Pierwszy dzień wiosny
d a n e w y j a z d u
42.91 km
7.00 km teren
01:34 h
Pr.śr.:27.39 km/h
Pr.max:39.30 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
uczczony pierwszym tysiaczkiem w tym roku:)
Ciepło, jechałem bez ocieplaczy ani czapki czy nawet chusty pod kaskiem i nie zmarzłem.
Ostatnie pół godzinki już w ciemnościach, tzn. z miotaczem lumenów oczywiście.
Szczerze mówiąc, wahałem się czy iść na trening bo jakaś taka delikatna jelitówka mnie dziś męczyła ale co tam, twardym trza być nie mientkim:) Poza tym, na Challengu też może człowieka coś dopaść i co wtedy?
Znowu mocno wiało ale już się przyzwyczaiłem, u nas ciągle wieje:) Trzeba się po prostu liczyć z tym, że połowa jazdy będzie pod górkę. Tylko czemu najczęściej jest to akurat ta druga połowa? Na szczęście jest to już ciepły wiatr.
Trasa: Minikowo - Krzesiny - Panattoni - Gądki - Robak(owo) - (teren) - Tulce - Garby - Zalasewo - Kobylepole - (teren) - Antoninek - (teren) - Krańcowa - Polibuda - Dom.
Good bikes!
Kategoria 20-50, MTB szosami
Pęknięta rama w Meridzie
d a n e w y j a z d u
16.00 km
4.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Powiało grozą?:) Na szczęście nie w tej nowej, wyścigowej (tfu, wypluć), tylko w tej starej, która jest obecnie p.o. mieszczucha. W zeszłym tygodniu wymieniłem koło ale okazało się, że to nie tylko piasta tak biła... Jest otwarte złamanie na dolnej rurce tylnego trójkąta, niedaleko haków koła.
To chromo-molibden, a zatem stop stali, nie alu więc powinno dać się zespawać (przecież nie będę na tym zjeżdżał z Wielkiej Sowy). Z drugiej strony, nie powinno było pęknąć...
Obiecane rentgeny:

W efekcie znów jeżdżę wheelerem (treningówką) do roboty.
Good bikes!
Kategoria Commuter
MTB XC Teamwork
d a n e w y j a z d u
81.10 km
60.00 km teren
03:56 h
Pr.śr.:20.62 km/h
Pr.max:48.60 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Bardzo fajny trening grupowy. Tym razem nie nudna szoska tylko teren, singielki, hopki, itp:-)
Zaczęliśmy od Nadwarciańskiego do Puszczykowa, następnie fragment sekcji XC koło Wielspinu, i nad Jarosławieckie. Stamtąd przez Trzebaw do czarnego szlaku wzdłuż j. Dymaczewskiego. Tam jest naprawdę super - i ciekawie i malowniczo. Dzięki pomocy Janka wreszcie udało się trafić na legendarną już drogę do Ludwikowa (chociaż fakt, że trochę kluczyliśmy, łącznie z jazdą przez zaorane i grząskie pole).
Ale było warto! Ta ścieżka jest w realu jeszcze fajniejsza niż na fotkach, nie miałem pojęcia, że zjazdy są aż tak strome! W jednym miejscu mało nie dobiłem. Prędkości z lekkością dochodzą pod 50 km/h.
W Ludwikowie popas przy sklepiku na terenie szpitala pulmonologicznego i zostaje podjęta strategiczna decyzja - nie lecimy ringiem na Stęszew i dalej Lusowo czy nawet Kiekrz, tylko Janek pokaże nam rozmaite rundki XC wokół Osowej. Jak obiecał - tak zrobił:) W sumie zaliczyliśmy chyba 6 wariantów zjazdu, z których żaden nie był asfaltowy, m.in łączka, zjazd do górki saneczkowej, zjazd singlem do Pożegowa, itp. Na koniec podjechaliśmy jeszcze pod nową wieżę widokową przy gliniankach i wdrapaliśmy się na górę podziwiać widoczki na Poznań, WPN, Mosinę..
Powrót wzdłuż Góreckiego, Greiserówką i dalej przez Wiry, Luboń oraz dawny cmentarz na Dębcu.
Na zakończenie jeszcze rozjazdowa pętelka dookoła Warty:) i albo mi się zdawało albo przy Hetmańskiej mijaliśmy mknącego z przeciwka na szosie Rodmana.
Super wypad i momentami całkiem mocny, interwałowy trening. Udział wzięli (w kolejności alfabetycznej):
Jacgol (to będzie czarny koń tego sezonu)
Janek (dzięki niemu wiem jak mało wiedziałem o szlakach WPN)
Kłosiu (planował dziś setkę ale chyba nie żałuje...)
Marc (obiecał, że będzie o 15 w domu i był... o 15:01)
josip aka Wojtek (cóż, nie wywrócił się...:)
I tylko szkoda, że pulsak umarł mi dzisiaj już na Dębinie, po 4 km jazdy (albo to ja umarłem i dlatego tętna nie było, he he).
Dzięki za wspólną jazdę!
Good bikes
Kategoria 50-100
Na krótko!
d a n e w y j a z d u
53.50 km
20.00 km teren
02:01 h
Pr.śr.:26.53 km/h
Pr.max:41.80 km/h
Temperatura:17.0
HR max:172 ( 90%)
HR avg:146 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1753 kcal
Rower:Lover
To znaczy w krótkich spodenkach bo na górę założyłem jeszcze bluzę z długim, ale cienką. Było w sam raz, w słońcu to nawet bardziej lato niż wiosna.
Teren jest już suchy, momentami zaczyna się nawet piaszczyć. Jakoś dziwnie twardo mi się jechało ale potem sobie przypomniałem, że przed ostatnią stówką po asfalcie nabiłem do 3,5 bara...
Pojechałem terenem przez Dębinę, Babki, Kamionki i Mościenicę do Kórnika. Powrót asfaltami. W lesie między Borówcem a Koninkiem dogoniłem kolarza z M6 na szosówce i tak sobie razem pokręciliśmy do Orła Białego. Jechaliśmy obok siebie gadając o wyścigach w Wlkp, a zatem o wożeniu się na kole nie było mowy:-)
Good bikes!
Work
d a n e w y j a z d u
13.20 km
3.00 km teren
00:40 h
Pr.śr.:19.80 km/h
Pr.max:53.20 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
W piątek powrót z kołem do mieszczucha w ręce, jakoś dojechałem.
Zakupiłem w końcu skuwacz i wymiana oraz skracanie łańcucha poszły bezproblemowo.
Wymieniłem też bloki w spd bo już mam dosyć tych historii z niemożnością wypięcia buta i debilnymi glebami:)
Tak patrzę gdzie ja tego maksa wyciągnąłem, bo przecież nie kiedy jechałem z tym kołem, he he.
Good bikes!
Kategoria Commuter
Rogalinek z wieczora
d a n e w y j a z d u
43.18 km
5.00 km teren
01:35 h
Pr.śr.:27.27 km/h
Pr.max:37.10 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Od Kubalina (w drodze tam) już w postępujących ciemnościach, ale z bocialarką rzecz jasna. Wiatr zachodni, w porównaniu z ostatnimi wmordewindami taki ledwie zefirek:-)
Niby tylko parę stopni więcej ale kurde jest różnica między +2 a +7...
Aha, ćwiczyłem przedmuchiwanie nosa. Są postępy - kinol oczyszczony bez zatrzymywania czy nawet sięgania po chusteczkę a na kurtce nie znalazłem zaschniętych fluków po powrocie:-)
Good bikes!
Kategoria 20-50
Awaria mieszczucha
d a n e w y j a z d u
17.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:17.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Wracam sobie w poniedziałek z roboty. Jadę żwawo jak na pomykanie miejskim cro-mo, w dżinsach i z torbą przewieszoną przez ramię. Nagle jakieś dziwne bicie tylnego koła - pana? Pęknięta szprycha? Ani jedno ani drugie, tylko piasta cała lata. Ostrożnie dojeżdżam do domu, zdejmuję koło, próbuję skasować luz i... wysypują mi się kulki łożyska na podłogę. Przemieliłem na drobny mak:)
Ale w sumie miało prawo się wysłużyć - koło (jak i rower) jest z 2001 roku, było zagranicą, jeździło w deszczu, śniegu, chlapie, soli itp.
Dystans to dojazdy z poniedziałku i wczoraj. Tak naprawdę to wheeler był tylko we wtorek ale już mi się nie chce rozbijać na 2 wpisy.
Cieplutko, od razu lepiej się jeździ!
Good bikes!
Kategoria Commuter
Skoro dziś niedziela to...
d a n e w y j a z d u
115.90 km
0.00 km teren
04:21 h
Pr.śr.:26.64 km/h
Pr.max:54.10 km/h
Temperatura:4.0
HR max:170 ( 89%)
HR avg:133 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: 2299 kcal
Rower:Lover
czas na seteczkę:-) Tradycja coraz mocniej się sankcjonuje, he he. Start o 10, tym razem spod Biedronki na Rondzie Starołęka. Zjawiają się: Rodman, Jasskulainen, Marc i Jacgol. Ruszamy przez Minikowo, Krzesiny i Jaryszki do Tulec. Potem przez Gowarzewo i Siekierki do Kostrzyna. To najmniej przyjemny fragment trasy - płasko, jakieś domki porozrzucane bezładnie wśród pół, taki smętny krajobraz polskich przedmieść. W dodatku jest pochmurno, zimno i zaliczam glebę przez poluzowanie się bloków w spd (który to już raz!), akurat przed skrzyżowaniem, gdzie musiałem się zatrzymać. Nie jestem w stanie wypiąć buta ale jakoś się podnoszę i jadę dalej. W Kostrzynie postanawiam się jednak z tym uporać - buta udaje się wyswobodzić dopiero bo zdjęciu go z nogi. Z pomocą przychodzą też koledzy wyposażeni w narzędzia.
Kawka na stacji. Z3Waza zmienia Rodmana i lecimy dalej na Pobiedziska. Tutaj krajobraz jest znacznie ciekawszy pagórkowaty z fajnymi zjazdami i podjazdami, do tego asfalt równy jak stół. Droga mija błyskawicznie - mijamy Pobiedziska i kierujemy się dalej na Węgorzewo i Kiszewo. Tam wjeżdżamy na drogę 197 i zmieniamy kierunek jazdy na płn-zachodni. Po drodze przejazd kolejowy zablokowany przez pociąg towarowy, który wpierw ledwie się toczy a potem staje w miejscu. Czekamy chyba z 15 min. Ja postanawiam go ominąć jadą jakieś 200 m nasypem a potem między torami nieczynną (chyba) linią kolejową. Udaje się ale na szosę wracam akurat kiedy w końcu tabor zwalnia przejazd. Tylko sobie średnią popsułem:)
Kawałek za przejazdem spotykamy Kłosia, który wyjechał nam naprzeciw. Mariusz daje mocną zmianę i tak ciśniemy do Sławicy i dalej dość ruchliwą 196-tką do Murowanej. Tu wjeżdżamy na nowiutką obwodnicę, jeszcze zamkniętą dla aut. Jest super ale sprinty to już tylko z górki:-)
Za obwodnicą Marcin odbija z powrotem na Pobiedziska a my przez Bolechowo kierujemy się do Biedruska. Tam krótki popas i dawaj w drogę przez poligon. I kogóż tam spotykamy? A nie kto inny jedzie z przeciwka jak Jarekdrogbas. To już w sumie ósmy uczestnik tej wycieczki (tzn. treningu). Końcówka to powrót przez skraj Kiekrza i Strzeszynek cały czas asfaltem do domu.
Trasa:
Mogłoby być trochę cieplej ale i tak było super! Dziękuję wszystkim współuczestnikom. Za tydzień mnie nie ma ale za 2 widzimy się w niedzielę o 10:-)
P.S. Dane z pulsaka (tętno, kalorie) są za niecałe 90 km, bo w Biedrusku Polar odmówił dalszej współpracy.
Good bikes!
Kategoria MTB szosami, Hardcore, >100
Robak(owo)
d a n e w y j a z d u
41.44 km
0.00 km teren
01:34 h
Pr.śr.:26.45 km/h
Pr.max:37.70 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Taki głupi tytuł bo nic lepszego na myśl mi nie przyszło. Wyjazd o 17:25, czyli pierwsze pół godziny z hakiem przy świetle dziennym w dzień roboczy! Zawsze z przyjemnością odnotowuję takie fakty na przednówku.
Na początku ciepło, przyjemnie ale po zmroku powietrze wyraźnie się ochłodziło, zmarzły mi paluchy. Wreszcie bez tego opętańczego wichru, co nie znaczy, że nie wiało...
Chłopaki, nie przeginajcie z szerokością (a właściwie wąskością) opon w niedzielę. Pojedziemy asfaltami, fakt, ale to Polska a nie elegancja-Francja, znaczy dziury jak sqrw...n!
Good bikes!
Kategoria 20-50, MTB szosami










