Miejski rozjazd
d a n e w y j a z d u
29.53 km
6.00 km teren
01:26 h
Pr.śr.:20.60 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
W poniedziałek po pracy podjechałem do księgarni na Kopernika na spotkanie z Bobem Budowniczym:) Miasto dosłownie stało..., nawet boczne, niemal osiedlowe uliczki kompletnie zapchane. Cudownie się śmigało wzdłuż uwięzionych w korku aut ale to jest przegięcie. Niektórzy nie mają wyboru i muszą jechać autem.
Dziś jak by cieplej i wiatr osłabł więc powrót z roboty wydłużyłem sobie o pętelkę "wokół Warty":-)
Good bikes!
Kategoria ride for fun
XC Fortuna Thule Gniezno
d a n e w y j a z d u
17.50 km
17.50 km teren
01:03 h
Pr.śr.:16.67 km/h
Pr.max:35.40 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Pierwsze XC w życiu i zarazem pierwsze ściganie w tym roku.
Podobają mi się te interwałowe pętelki:)
Początek jak zwykle słabo - nie umiem się przepchnąć i w efekcie zostaję przyblokowany na singlach. JP i Drogbas od razu mi odjeżdżają, Rodmana widzę jakieś 5-8 pozycji przed sobą. Potem jakiś zator na łatwym podjeździe i muszę się nawet zatrzymać:(
W końcu peletonik się rozciąga, ja łapię rytm i zaczynam się przesuwać w górę stawki. Pierwszy skalp to Rodman, któremu akurat spadł łańcuch. Następnie różne znajome twarze i sylwetki kolarzy, z którymi tasowałem się na trasach zeszłorocznych maratonów. Pod koniec 4-tego kółka dogania mnie Radek Lonka czyli dostaję dubla. Na pocieszenie pozostaje mi jedynie fakt, że ja sam już też zdążyłem kogoś wcześniej zdublować.
Pod koniec 5-tego okrążenia ku swemu zdziwieniu widzę przed sobą Drogbasa. No i znowu jest motywacja żeby dorzucić do pieca i wyprzedzić kolegę z teamu. Udaje się.
Na koniec jeszcze szaleńcza pogoń za kompanem z pamiętnego maratonu w Suchym Lesie w 2011, czyli Schondim, którego też udaje mi się dojść na przedostatnim chyba podjeździe przed metą.
Najlepszy z naszej ekipy okazał się dziś Jacek, który wlał mi minutę.
Co ciekawe, międzyczasy pokazują, że tę minutę wypracował już na pierwszym okrążeniu a potem jechaliśmy niemal identycznie...
Czas: 1:03
Miejsce Open: 33/75
Miejsce w kategorii: 18/34
Jakie spostrzeżenia? Że fajnie to już pisałem. Zupełnie inna jazda niż na maratonie - liczy się zdolność do rwanego wysiłku, umiejętności techniczne tak na zjazdach jak i na podjazdach ale również dobre operowanie przełożeniami (i oczywiście sprawny sprzęt - biegi muszą wchodzić!). Świetnie sprawdziły mi się gripshifty i możliwość błyskawicznego zrzucania nawet o 4/5 przełożeń z tyłu (i to samo w drugą stronę).
Co jeszcze... Lonka, Górski - to cyborgi! Ja dostałem dubla po niecałych 4 kółkach a wydawało mi się, że mocno jadę. W ogóle tylko 22 zawodników na 75 udało się przejechać pełne 7 okrążeń. No fakt, pętla była krótka (2,7 km) ale tam prawie nie ma przypadkowych ludzi, sami wyjadacze (kolejna różnica w porównaniu do maratonów).
A, i jeszcze się cieszę, że właściwie całość w siodle, 2 małe podpórki tylko.
No dobra, kiedy i gdzie następne XC?:)
Wkurzyłem się tylko, że już na samym początku opaska od pulsometru osunęła mi się na brzuch i co najwyżej mogłem sobie ruchy jelit monitorować. A po ciągłym sapaniu wnosząc, to średnie tętno spokojnie na poziomie 170 było...
Na dole ścianki, copyright: Staszek i Jacek z teamu Pyrcyk
Atakuję! Z tyłu zostaje miejscowy z GKKG:) Ale fejs wykrzywiam okrutnie:)
copyright: Staszek i Jacek z teamu Pyrcyk
Good bikes!
Kategoria XC - zawody
S5 Gniezno - Kostrzyn
d a n e w y j a z d u
61.80 km
3.00 km teren
02:51 h
Pr.śr.:21.68 km/h
Pr.max:30.40 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Tak sobie wymyśliłem, że z XC wrócę rowerem do Poznania, przy okazji sprawdzę przejezdność nowej ekspresówki S5, zwanej też Wschodnią Obwodnicą Poznania.
Myślałem tak: ok. 50 km, asfalt, taki trochę dłuższy rozjazd po w sumie krótkim ściganiu (godzinka). Wydawało mi się też, że wiatr jest głównie północny z lekką składową zachodnią i w efekcie na większości odcinka będę go miał z boku.
Taa... To była konkretna wyrypa a nie żaden rozjazd! Piździło z płd-zach czyli centralnie w twarz przez całą drogę. Podmuchy były takie, że jechałem 15 km/h! Naprawdę nie raz pożałowałem, że się zdecydowałem i, co gorsza, pochwaliłem się tym zbyt dużej liczbie osób, co nie pozwalało mi się wycofać i wsiąść w pociąg gdzieś w połowie drogi:)
Pulsak nie wiedzieć czemu znowu nie działał ale szacuję, że średnie tętno miałem na poziomie 150, przy tej średniej...
No ale przynajmniej udało się stwierdzić, że S5 jest już niemal gotowa i widzę szansę na jej otwarcie przed Euro. W kilku miejscach brakuje jeszcze nawierzchni (zdjęcie jutro) ale np. wiadukt żaden mi się w połowie nie urwał, he he. Za rok na XC do Gniezna da się dojechać autem z Poznania poniżej 0,5 h!
Obiecana zdjęcie - pierwszy wiadukt jadąc od Łubowa w kierunku Kostrzyna:
Dla porządku odnotuję jeszcze, że z Kostrzyna do domu pokręciłem przez Siekierki, Gowarzewo, Tulce, Szczepankowo, Franowo i Rataje.
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB szosami
Na pociąg i rozgrzewka
d a n e w y j a z d u
8.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Pierwszy raz w życiu wybrałem się na zawody pociągiem. Fajnie, PKP daje radę:)
Wpierw z domu na dworzec w Poznaniu, potem dojazd z dworca w Gnieźnie do biura zawodów (niecałe 3 km).
Na miejscu spotykam masę znajomych, w tym Rodmana, JPBike'a, Drogbasa i Marcina z naszego teamu.
Udaje się jeszcze przejechać raz zapoznawczo trasę, starając się nie przeszkadzać za bardzo juniorom i kobietom podczas ich wyścigu.
Jest parę momentów (w tym jeden bardzo sztywny podjazd z piachem i największą stromizną na samej górze) ale generalnie trasa nie wydaje się być bardzo trudna technicznie. No i najważniejsze - jest sucho!
Kategoria ride for fun
Morasko
d a n e w y j a z d u
32.20 km
15.00 km teren
01:30 h
Pr.śr.:21.47 km/h
Pr.max:43.20 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Przedpołudniem nie sądziłem, że uda się dziś pokręcić (deszcz ze śniegiem) ale później trochę się przejaśniło i przesuszyło. Tylko wiało znowu jak na platformie wiertniczej. Dojazd do Moraska pod wmordewind i lekko pod górkę, średnia 22 km/h mimo mocnego napierania.
Na miejscu 2 rundy zainspirowane wpisem Drogbasa.
Chodziło mi o przetarcie bo jutro mam zamiar wybrać się do Gniezna na XC. O ile nie będzie śnieżycy...
W drodze powrotnej jeszcze kawałek singlem na Cytadeli i do domu. Z wiatrem na Garbarach byłem szybszy od samochodów:).
Good bikes!
Kategoria 20-50
Praca
d a n e w y j a z d u
10.60 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:31.70 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Tak paskudnie się zrobiło, że wybierałem możliwie krótkie warianty:(
Kategoria Commuter
Rundka na Osową
d a n e w y j a z d u
50.71 km
25.00 km teren
01:56 h
Pr.śr.:26.23 km/h
Pr.max:61.20 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Ale fajnie - udało się po pracy zrobić pół setki i wrócić właściwie za jasnego do domu.
Starałem się jechać z wiatrem bocznym lub w lesie. I ta strategia się sprawdziła.
Na Osową wjechałem sobie 2 razy asfaltem, w tym raz bardzo siłowo na przełożeniu 42x16.
Trasa: Dom - Minikowo - Ożarowska - (teren) - Babki - (pół-teren) - Kubalin - Rogalinek - Mosina - Osowa x2 - Puszczykówko - (teren, Nadwarciański) - Dębina - Dom.
Good bikes!
Kategoria 50-100
Dojazdy
d a n e w y j a z d u
15.50 km
4.00 km teren
00:48 h
Pr.śr.:19.38 km/h
Pr.max:35.20 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Dzisiaj jak wracałem mało mnie nie zwiało z roweru. Nagły podmuch koło skrzyżowania Przemysłowej i Matyi rzucił mi w twarz pył z pobliskiej rozbiórki pustostanów i prawie wyrwał kierę z rąk.
Nie zniechęciło mnie to jednak do wyjścia na treningową rundkę... I bardzo dobrze!:)
Good bikes!
Kategoria Commuter
Active Reagge
d a n e w y j a z d u
72.60 km
15.00 km teren
03:14 h
Pr.śr.:22.45 km/h
Pr.max:49.10 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
czyli aktywna regeneracja w formie wycieczki z tatą. Jednakowoż, elementów tlenowych nie zabrakło, A nawet i beztlenowych kiedy postanowiłem zaatakować podjazd w Promnie z blatu i z zamiarem nie schodzenia poniżej 30 km/h:) (nie udało się ale było blisko).
Ogólnie tak sobie skakałem od czasu do czasu - a to czasówka pod wiatr, a to siodło w przejazdem przez dolinę Cybiny a to Katarzynki x2.
Pogoda świetna, pełne słońce nieco chłodniej niż wczoraj ale dzięki temu człowiek mniej się poci. I tylko dmuchało dość mocno z północy ale to już standard w Poznańskiem:)
Trasa: Dom - Rusa - Kobylepole - Swarzędz - Siekierki - Paczkowo - Jankowo - Góra - Promno - Biskupice - Jankowo (żeby siodło zaliczyć) - Biskupice - Uzarzewo - Katarzynki - Gruszczyn - Antoninek - Malta - Chartowo - Starołęka - Dom.
Super mi się dziś kręciło, pewnie kompensacja po wczorajszym.
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB szosami
Teren teren teren
d a n e w y j a z d u
67.40 km
57.00 km teren
03:01 h
Pr.śr.:22.34 km/h
Pr.max:53.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max:175 ( 92%)
HR avg:140 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: 2475 kcal
Rower:Lover
Do WPNu na pętlę bardzo podobną do tej, jaką zrobiliśmy z chłopakami w ostatnią niedzielę. Tylko terenu było więcej:)
Dom - Dębina - Nadwarciański - Puszczykowskie Góry - (jazda pod prąd trasy maratonu w Mosinie z 2011) - żółty szlak - Jarosławieckie - singiel dookoła jeziora -Trzebaw - Dymaczewskie - singiel na czarnym szlaku - Interwałowa droga do Ludwikowa - Kociołek - Osowa x2 - Zbiorniki - Puszczykówko - Nadwarciański - Dębina - Dom.
Tym razem pulsak działał cały czas, mimo, że nic nie wymieniałem od ostatniego razu. Tylko raz tak dziwnie skoczył ze 160 na 185 więc wpisuję maksymalne rzeczywiście zaobserwowane i realne.
Ujechałem się dziś, nie powiem... I o to chodzi:)
Good bikes!
Kategoria 50-100










