Bieganko - Dębina
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:4.0
HR max:179 ( 94%)
HR avg:150 ( 78%)
Podjazdy: m
Kalorie: 733 kcal
Rower:
W końcu za dnia a więc głównie teren.
Dystans: około 9 km
Czas: 48:49
HR max: 179 (wprowadziłem interwały:-))
Hr avg: 150
Good bikes!
Kategoria Forrest Gump
Running
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max:172 ( 90%)
HR avg:150 ( 78%)
Podjazdy: m
Kalorie: 736 kcal
Rower:
Po intensywnym dniu, delegacji do Konina i 3 spotkaniach służbowych tylko jedno mogło mnie postawić na nogi - endorfiny wysiłkowe:-). Ciemno i raptem 2 stopnie w plusie a zatem wybór padł oczywiście na bieganko.
Tym razem czworogłowe w ogóle mi nie dokuczały więc tamto rwanie mięśnia sprzed około 3 tygodni to musiał być po prostu falstart albo zbyt ostry początek.
Trasa:
#lat=52.39195623355&lng=16.935210000001&zoom=14&maptype=ts_terrain
Dystans: 9,3 km
Czas: 49:20
Średnie tempo: ok 5:18/km (2 razy truchtałem w miejscu na światłach)
Hr max: 171
Hr abg: 150
kcal: 736
Good bikes!
Kategoria Forrest Gump
Do pracy i na koszykówkę
d a n e w y j a z d u
21.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
A jak! Póki co ciepło jest:-)
Kategoria Commuter
Bieganko Sokolec
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max:177 ( 93%)
HR avg:156 ( 82%)
Podjazdy: m
Kalorie: 870 kcal
Rower:
Poranny jogging w okolicach Sokolca, Rzeczki i Sierpnicy a więc Góry Sowie. Spory odcinek fragmentem trasy maratonu Powerade MTB w Głuszycy, wliczając w to podbieg pod górę Sokół (ta z wieżą telewizyjną) i zbieg wzdłuż wyciągu. Dobrze się biegło, nic nie bolało, to cieszy:-)
Trasa:
Dystans: 8,6 km
Czas: 53 min
Przewyższenie: ca. 220 m
Super są te góry, pierwszy raz byłem w nich bez roweru a i tak mi się podobało. Momentami nawet trochę żałowałem, że nie wziąłem maszyny MTB bo widziałem kilku bikerów, a poza tym w terenie nie było tak mokro i błotniście, jak się spodziewałem. Natomiast jeśli chodzi o szoskę, to chyba dobrze, że jej nie zabrałem bo drogi dziurawe są tam strasznie (apogeum to wjazd na Przełęcz Jugowską od strony Jugowa, tam nawet na góralu by nieźle wytrzęsło!).
Wczoraj natomiast zrobiliśmy wycieczkę na wieże widokowe na Kalenicy (piździło niemiłosiernie, mało mnie nie zwiało z tej platformy) i Wielkiej Sowie, i znowu przemierzałem szlaki dobrze znane z maratonu w Głuszycy i z Sudety Challenge. Wchodząc stromym szlakiem po mokrych korzeniach i kamieniach na Kalenicę, zachodziłem w głowę jak ja tam dałem radę zjechać na Challenge'u bez gleby czy nawet większej schizy:-) Cóż, to była końcówka czwartego etapu, byłem już odpowiednio wprawiony w bojach, he he.
Good bikes!
Kategoria Forrest Gump
Kiekrz, Poligon, Nadwarciański
d a n e w y j a z d u
54.30 km
30.00 km teren
02:07 h
Pr.śr.:25.65 km/h
Pr.max:46.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
10 stopni w listopadzie - lubię to:)
Wyjazd z akcentem na teren, mimo ulewy wczoraj wieczorem. Nawet nie było tak źle, tylko w paru miejscach się ochlapałem ale większość ścieżek fajnie przeschła.
Natomiast na Nadwarciańskim mieszanka mokrych liści, błota i kolein zaowocowała nawet niegroźną glebą:) I to przy świadkach ale na szczęście w postaci starszego pana a nie np. stadka smukłych łań:-)
Aa, i jeszcze w okolicach Strzeszynka inny starszy pan dokarmiał... dziki, sztuk 3. Przejechałem góra 5 metrów od nich, nie zrobiło to na nich jednak żadnego wrażenia:)
Ogólnie czuję już, że forma nie ta co jeszcze we wrześniu..
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB
Niby spokojnie a jednak z przygodami
d a n e w y j a z d u
31.70 km
0.00 km teren
01:29 h
Pr.śr.:21.37 km/h
Pr.max:37.90 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Wyjazd z tatą na cmentarz na Junikowie. Dzień wybraliśmy dobry, ludzi była garstka.
W drodze powrotnej postanowiłem na chwilę się odłączyć i zrobić ostrym tempem jedną pętelkę w Lasku Marcelińskim. Przy okazji spotkałem... oczywiście Macieja który gdzieś w tym lasku musi mieć jakiś szałas i w nim mieszka:).
Chwilę pogadaliśmy, po czym pocisnąłem dalej. Aż tu nagle - TRACH! Zerwałem łańcuch a konkretniej poszła spinka. Trzeci raz w tym roku zbieram łańcuch z ziemi a wcześniej nie zdarzyło mi się to ani razu... A na przykład, kapcia w tym sezonie nie złapałem żadnego. To jest niepojęte:)
Cóż, była 14:40 i mi coś tak chodziło po głowie, że Cyklotur jest w soboty otwarty do 15. W dodatku ojciec czekał na Ptasiej a komórkę.. miał, tyle, że rozładowaną...
A zatem trening biegowy, jakieś 2 km. W sumie niepotrzebnie bo okazało się, że sklep jest otwarty do 16:) Spinki mieli.
I tak oto leniwa przejażdżka przerodziła się w 'awenturę' godną 4 akapitów:)
Good bikes!
Kategoria 20-50, MTB, ride for fun
BKRS:)
d a n e w y j a z d u
31.52 km
0.00 km teren
01:03 h
Pr.śr.:30.02 km/h
Pr.max:42.90 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kolarzówka
Wytłumaczenie skrótu było już jakiś czas temu na blogu:)
Dziś pogoda o niebo lepsza niż wczoraj - słonecznie i z 5-6 stopni cieplej. Spiąłem się więc i udało się na godzinkę wyskoczyć przed piątymi urodzinkami córy:-)
Kierunek Czapury, Daszewice, Głuszyna.
Good bikes!
Kategoria 20-50, Szosa
Myjka
d a n e w y j a z d u
8.40 km
2.00 km teren
00:24 h
Pr.śr.:21.00 km/h
Pr.max:40.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Wstępnie mieliśmy jechać z ojcem na cmentarz ale zacinający śnieg, całe 2 stopnie w plusie i pana w tylnym kole taty roweru skutecznie nas do tego zniechęciły.
Wybrałem się tylko na BP bo rama była już tak oblepiona zeschniętym błotem, że pewnie miałem +kilkaset gram do wagi roweru:)
Po powrocie skróciłem jeszcze łańcuch bo coś za często mi ostatnio zlatywał z blatu na zewnątrz. Zobaczymy czy to pomoże...
Good bikes!
Kategoria ride for fun
Jazda miejska
d a n e w y j a z d u
18.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Środa, czwartek i piątek.
Znowu się zaczynają pytania czy "jeszcze jeżdżę rowerem do pracy...1":-)
Kategoria Commuter
PK Promno
d a n e w y j a z d u
89.10 km
75.00 km teren
03:42 h
Pr.śr.:24.08 km/h
Pr.max:50.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Picie z kolarzami ma ten plus, że zawsze może się przy okazji zrodzić idea fajnej wycieczki:) Hasło rzucił w piątek w knajpie Kłosiu, ja podchwyciłem, Zyga się zgodził i tak plan na rozjeżdżanie kaca był gotowy.
Zbiórka przy źródełku. Dalej trasą Bikemaratonu nad j. Dębiniec, gdzie wyjechał po nas Marcin. Jak się później przyznał, nie tyle wyjechał, co wplótł nas w swój trening, bo w miejscu spotkania miał już nakulane pond 50 km.
Dalej Marcin nas prowadził fantastycznymi ścieżkami Parku Krajobrazowego, nie zabrakło rollercostera, wymagających podjazdów, przejazdów przez wąwozy, prucia przez dywany liści; no i całość jest bardzo malownicza, z jeziorami i mokradłami w dolinach.
Następnie zostaliśmy zaproszeni na ciasto z kawą i aż głupio było odmówić. Na miejscu Asia stwierdziła, że słodkie dostaniemy tylko pod warunkiem, że zjemy zupę. I tu też nie mieliśmy śmiałości polemizować:) I bardzo dobrze, że nie protestowaliśmy bo wszystko było przepyszne. Mogliśmy też na własne oczy zobaczyć słynny już garaż Marcina i Asia. ,Rrzeczywiście nie ma lipy - stoi tam chyba z 10 rowerów wszelkiej maści. Nie ma natomiast samochodu:-)
Dzień mimo, że piękny i ciepły (jechałem na krótko, sic!), był już jednak krótki, dlatego po 16 musieliśmy zmykać do Poznania. Po drodze zrobiliśmy "górski" fragment ringu oraz wyjątkowo łatwy tym razem zjazd w Gruszczynie.
Ogólnie super wypad! Było wszystko - doborowe towarzystwo, genialna pogoda, piękne okoliczności przyrody, dużo ciekawego terenu, postartowy luz i jednocześnie całkiem mocne tempo.
Dzięki!
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB










