josip prowadzi tutaj blog rowerowy

Spinning

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Środa, 5 grudnia 2012 | dodano: 05.12.2012

Trening kolarski w Nautilusie. Było ok, mimo dużej intensywności nie spociłem się jakoś masakrycznie (raczej krople potu na podłodze niż kałuże) i 1,5 h minęło całkiem szybko. Może dlatego, że oczyma wyobraźni rzeczywiście widzę te podjazdy, ucieczki i rywali zostających z tyłu:-)

Wyrobiłem sobie kartę Multisport, więc do końca lutego mniej więcej raz w tygodniu planuję taki trening robić.


Good bikes!


Kategoria Indoor cycling

Praca - pierwsze ekstrema

d a n e w y j a z d u 21.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:-1.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Środa, 5 grudnia 2012 | dodano: 05.12.2012

Wczoraj śnieg, dzisiaj śnieg z marznącym deszczem. Zdecydowanie wolę to pierwsze, szczególnie rano kiedy alejki są jeszcze nieposypane i nieodśnieżone. Chociaż uważać trzeba bo wczoraj w jeden zakręt wszedłem w stylu, którego sam Gollob by się nie powstydził:-) Albo zmienię łyse jak kolano opony 1,4 w mieszczuchu na jakieś szersze, z większym protektorem, może Nobby Nicki?:)


Good bikes


Kategoria Commuter

XC Pobiedziaje Open

d a n e w y j a z d u 20.20 km 20.20 km teren 01:01 h Pr.śr.:19.87 km/h Pr.max:35.80 km/h Temperatura:2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Niedziela, 2 grudnia 2012 | dodano: 02.12.2012

Byłem pewien, że nie wystartuję ale cudowni ludzie - Asia i Marcin - wyszli z propozycją, że zaopiekują się Blanką podczas jazdy. Jeżeli w niedzielny ranek (o 10:-D) budzi cię telefon od samego orga, to wiedz, że coś się dzieje:) i, że musisz się pojawić.

A zatem się pojawiłem i.. nie żałuję. Impreza zorganizowana była świetnie (tu jeszcze raz wielki ukłony dla organizatorów), trasa oznakowana prawdziwymi strzałkami (no nie było lipy) a do tego wszystkiego zjechał się naprawdę kwiat poznańskiego i pobiedziszczańskiego kolarstwa MTB:) - Biniu, Drogbas, Grigor JPBike, Kania, Klosiu, Rodman, Seba, oczywiście z3waza... by wymienić tylko niektórych. I jeszcze kontuzjowany Młodzik jako kibic-obserwator.

Na początek zrobiliśmy objazd 5-kilometrowej trasy a potem ustawiliśmy się w "sektorach" i ruszyliśmy na 3 pętle ścigu. Od razu widziałem, że żartów ani odpuszczania nie będzie. Ja formę mam iście grudniową, robię ostatnio 150 km treningowych w miesiącu, więc przede wszystkim nie chciałem dostać dubla:-)

Dość szybko na prowadzenie wysunął się Rodman, za nim JPBike, jednak chłopaki przeoczyli skręt i gdyby nie nasze krzyki na pewno dostaliby DSQ (czyli jednak było po koleżeńsku). Po tym incydencie nastąpiło pewne przetasowanie w czołówce i niespodziewanie znalazłem się w pierwszej trójce, obok Drogbasa i Grigora. Po przejechaniu pierwszej pętli, wysunąłem się nawet na prowadzenie i tak pociągnąłem ze 2 km. Wtedy i ja źle skręciłem ale skarżyć mogę się tylko na własną głupotę, bo oznakowanie było wzorowe. Niby to tylko paręnaście sekund w plecy ale od razu spadłem na 6-te miejsce i musiałem gonić. Przez przejazdem obok kibiców udało się wrócić na trzecią lokatę ale czułem jak sił ubywa mi z każdym depnięciem w korby. Ostatnie kółko to próba zgubienia 3 zawodników na kole (z3waza, JPBike i Biniu) oraz nadzieja na dogonienie Drogbasa, którego białą koszulkę miałem wciąż w zasięgu wzroku (ale już nie pyty:)). Gdzieś daleko z przodu był jeszcze czarny koń zawodów - Grigor. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę jego kilometraż w tym roku, a szczególnie w listopadzie, i młody wiek, to nie taki znów czarny.. ale na pewno koń:).

Drogbasa nie dogoniłem ale za to, dzięki podkręcaniu tempa na hopkach, udało się zgubić ogon. I gdy tak sobie myślałem, że spokojnie dojadę na medalowej pozycji, na jednej nawrotce zobaczyłem jadącego niebezpiecznie blisko - Rodmana! Dorzuciłem do pieca ale już nie bardzo było czym palić a Rodman poczuł krew:) Doszedł mnie na ostatniej prostej przed metą. Siadłem mu na koło, prędkość 35 km/h i lecimy przez las. Ostatni ciężki podjazd przed metą, stromy, z korzeniami i piachem. Rodman chwilę wcześniej niż ja podejmuje decyzję, żeby zejść z roweru i wbiec i to okazuje się kluczowe posunięcie. Na metę wjeżdżam o długość roweru za nim, na moim tradycyjnym 4-tym miejscu, he he.

Chwilę po mnie przyjeżdżają z3waza, JPBike, Biniu i Kłosiu, chyba w tej właśnie kolejności. Wygrał Grigor - gratulacje!

Trasa była całkiem wymagająca - śliskie liście, kilka nawrotek i sztywnych podjazdów, miejscami błoto. 2 razy o mało nie leżałem.

Po wyścigu nadszedł czas na integrację przy ognisku, niestety nie mogłem już za długo zabawić bo raz, że spieszyłem się na niedzielny obiad u mamy a dwa, że moja córa całkiem straciła humor gdy zobaczyła tylu dużych chłopaków:)

Tak czy siak - było super i jeszcze raz wielkie dzięki dla Asi, Marcina oraz Sebastiana za przygotowanie ogniska, bufetu:), herbatki i wytyczenie trasy.

Z tego musi się narodzić nowy cykl winter MTB!


Good bikes!


Kategoria 20-50, XC - zawody

Duathlon

d a n e w y j a z d u 45.10 km 30.00 km teren 01:55 h Pr.śr.:23.53 km/h Pr.max:37.60 km/h Temperatura:2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Sobota, 1 grudnia 2012 | dodano: 01.12.2012

Na początek pętelka na MTB do Rogalinka - dojazd przez Kubalin i las za Wiórkiem a powrót Nadwarciańskim. W terenie tragedii nie było ale w kilku miejscach błoto i kałuże na całą szerokość trasy, przejeżdżałem przez nie poowooolutku, żeby nie uwalić sprzętu ani siebie. Do tego miejscami zdradzieckie mokre liście, na szczęście nie leżałem. Ubrałem się idealnie - w ogóle mi nie było zimno.

Po powrocie zdjąłem z siebie ponad połowę odzieży i zrobiłem jeszcze trening biegowy. Jednak czuje się takie 2 godziny na rowerze przed biegiem (widać to chociażby po wysokim średnim tętnie). Powoli zaczyna do mnie docierać co to znaczy przebiec półmaraton po 90 km na szosie bez driftingu...:)

Dane z biegu:
dystans: około 7 km
czas: 36:22
hr avg: 157
hr max: 170
kalorie: 594

W każdym razie z otwarcia grudnia jestem zadowolony. Gorzej, że niestety zbieg kilku okoliczności powoduje, że nie mam z kim jutro zostawić córy i nie zjawię się na Pobiedziajach Open:(:(


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB

Praca

d a n e w y j a z d u 20.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 30 listopada 2012 | dodano: 05.12.2012

Dojazdy z tygodnia poprzecinane delegacjami.


Kategoria Commuter

Zastrzyk endorfin

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:8.0 HR max:178 ( 93%) HR avg:152 ( 80%) Podjazdy: m Kalorie: 885 kcal Rower:
Środa, 28 listopada 2012 | dodano: 28.11.2012

Wczoraj autem nach Stettin und zuruck, dzisiaj pobudka o 5:25 i na PKP do Warszawy... Takoż gdy o 20 wróciłem wreszcie do domu, tylko jedno mogło mnie przywrócić do żywych. Wysiłek fizyczny! Ciepło ale ciemno i mokro więc wybór padł na jogging.
Mimo zmęczenia biegło mi się zaskakująco dobrze, niemal idealnie gdyby nie to, że delegacyjna pasza chlupotała mi w żołądku:)

Tym razem pulsak działał bez zarzutu, pomogło zacieśnienie opaski.

Dystans: 11,3 km
Czas: 56:26 (widać 5 min/km to moje tempo treningowe:D)

Hr avg: 152
HR max: 178 (tempówka)
kcal: 885

Trasa:
#lat=52.386811128112&lng=16.94429&zoom=14&maptype=ts_terrain


Good bikes!


Kategoria Forrest Gump

Malta by night

d a n e w y j a z d u 37.60 km 0.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:26.54 km/h Pr.max:35.50 km/h Temperatura:8.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Niedziela, 25 listopada 2012 | dodano: 25.11.2012

Trzeba było trochę pokręcić korbą skoro już za tydzień Pobiedziaje XC Open:)
Za dnia mi się nie złożyło ale skoro wieczorem było 8-9 stopni na plusie (pod koniec listopada, sic!) i w dodatku ciepły południowy wiatr rozegnał w końcu tę mgłę i wilgoć - grzechem byłoby nie wyjść na rower. Zrobiłem 5 kółek wydłużonych o podjazd Krańcową i jazdę drogą dojazdową do Term. Cały czas na jednym przełożeniu (32x11), jakbym singlespeedem jechał, he he.

Ten rozjazd dobrze też zrobił moim obitym wczorajszym dłuższym biegiem łydkom.


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB szosami

Bieganko - Malta

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:6.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Sobota, 24 listopada 2012 | dodano: 24.11.2012

Co prawda Pan w Świecie Biegacza mówił, żeby pierwszy bieg w nowym obuwiu był możliwie krótki i spokojny ale... nie byłbym sobą gdybym słuchał tego typu rad:)

Zamiast tego wyszedł najdłuższy trening tej jesieni, cóż, buty same niosły. Są lekkie i świetnie amortyzują, taki trening to wręcz relaks dla stopy, he he.

Jedno co nie zniknęło,] to ból/napięcie lewej łydki, które towarzyszy w mniejszym lub większym stopniu właściwie każdemu mojemu treningowi biegowemu. Staram się ją porządnie rozgrzać przed wyjściem ale i tak boli. Nie aż tak, żebym nie mógł biec ale na dłuższym dystansie, np. półmaratonie, to już mógłby być poważny problem.

Pulsak dziś szalał - pokazywał np. bpm na poziomie 80 przez 10 minut a potem ni z tego ni z owego - 190 czyli teoretycznie powyżej mojego hr max. A więc nic nie wpisuję tym razem. Szacuję, że hr avg było na poziomie 155-160.

Trasa:
#lat=52.398990903618&lng=16.95568&zoom=14&maptype=ts_terrain

Dystans: 12,7 km

Czas:: 1:04 (prawie idealnie 5 min/km)


Good bikes!


Kategoria Forrest Gump

Dojazdy tygodniowe

d a n e w y j a z d u 32.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 23 listopada 2012 | dodano: 24.11.2012

Tylko 3 dni bowiem we wtorek i środę bawiłem w delegacji na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. W poniedziałek doszedł jeszcze do tego basket i jedno małe w okolicach Starego:) Natomiast dziś pokulałem się rowerem do Świata Biegacza na Kolejowej.
Mój opis wizyty nie będzie równie barwny, jak ten Rodmana, jednakowoż efekt jest dość podobny, tj. mam nowe papcie do biegania! Saucony Guide 5, bodajże, niebiesko-białe czyli w barwach Kolejorza:)

Przy okazji badań na bieżni okazało się, że wyginam lewą stopą na zewnątrz po odbiciu. Dość głupawo to wygląda ale ponoć nie jest "wadą dyskwalifikującą":) Jak się skupię, to mogę ten efekt wyeliminować więc tragedii nie ma.

No i co jeszcze? Trochę Panów wprawiłem w konsternację gdy im powiedziałem, że aktualnie biegam w korkach piłkarskich:) Jednakowoż muszę przyznać, że starali się być delikatni w swoich opiniach i powstrzymali się od ostrzejszych komentarzy, które zapewne cisnęły im się na usta:)

A same buty? Fajne są ale o tym w kolejnym wpisie..


Good bikes!


Kategoria Commuter

Do taty na hit Ekstraklasy

d a n e w y j a z d u 13.00 km 0.00 km teren 00:35 h Pr.śr.:22.29 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:3.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Niedziela, 18 listopada 2012 | dodano: 18.11.2012

Taa, farfocel gonił farfocla w obronie i już do przerwy było pozamiatane:(

Chodziło mi dzisiaj po głowie zrobienie treningu MTB + running ale:
a) mżyło
b) kolegom w okolicy nie pasowało
c) bolało mnie gardło
d) korciło mnie by jednak zobaczyć czy Kolejorz da radę (nie dał...)


Koniec końców z tych planów ostała się tylko dość żwawa przejażdżka mieszczuchem z Wildy na Rusa i z powrotem.


Kategoria ride for fun