Pracusia
d a n e w y j a z d u
24.00 km
5.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Zsumowane dojazdy do roboty z 3 dni. Dziś powrót bez czapki na głowie i nie było mi zimno!
Więcej rowerzystów na mieście, ostrokołowcy wylęgli:)
Kategoria Commuter
Nadwarciańskim do Puszczykowa (chciałem)
d a n e w y j a z d u
28.00 km
15.00 km teren
01:25 h
Pr.śr.:19.76 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Naprawdę chciałem. Ale niestety nie da się - cały szlak jest ciężki (śnieg, lód, koleiny), w Luboniu częściowo zamknięty przez budowę osiedla (no comments) ale od pierwszej kładki (stoi tak ledwo ledwo) to już jest dosłownie pod lodem. Wygląda to dość kosmicznie - lodowisko po horyzont, z którego gdzieniegdzie wystają drzewa.
Tak to wyglądało na rzeczonym mostku:
Próbowałem się przebić do głównej trasy ale musiałem spasować gdyż natrafiłem na małą rzeczkę jak na złość akurat nie zamarzniętą:).
Powrót w większości asfaltem, typowa tempówka.
No, to teraz mogę z czystym sumieniem jechać na firmową poziomkę:)
Good bikes!
Kategoria 20-50
Pogoda dla rowerzystów
d a n e w y j a z d u
15.00 km
4.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
To nowy cykl w lokalnym Radiu Mekury, codziennie rano zaraz po informacjach dla kierowców. Akcję wspiera - Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.
Zastanawiam się tylko dla kogo ta audycja? Od 3 dni mówią, że co prawda słońce świeci ale ubrać się trzeba ciepło - czapka, rękawiczki..., i takie tam. Sranie w banie pod hasłem - jesteśmy eko-trendy i wspieramy czysty transport.
Kolejny raz bicie pijarowej piany zamiast konkretnych działań i ułatwień.
A śnieg na ścieżkach jak zalegał, tak zalega, chociaż fakt - jest go mniej, bo część już się roztopiła...:)
Dystans to oczywiście moje dojazdy do pracy z wczoraj i dziś.
Good bikes!
Kategoria Commuter
Do pracy
d a n e w y j a z d u
15.00 km
4.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
i z powrotem też:) Dojazdy z wtorku i środy.
Rano, gdy wyjeżdżam, jest zima, gdy wracam - już wiosna. Śnieg znika w oczach!
Kapitalne słońce sprawia, że nadkładam drogi jak tylko mogę:)
Kategoria Commuter
Po klamotki
d a n e w y j a z d u
14.00 km
0.00 km teren
00:40 h
Pr.śr.:21.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
do sklepu rowerowego znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie Wielkiego Bubla, gdzie zapodziewają się faktury na 15 baniek.
Dopiero teraz wymieniłem "tymczasowy" łańcuch założony latem w Kłodzku, na dzień przed maratonem w Głuszycy. Wyciągnął się o 0,1% na 2300 km, czyli aż tak gumowy jak Kłosiu straszył, to nie był:). Teraz mam XT (bo przecenili o 20%) i oczywiście nową kasetę (Deore starczy, to i tak się masakrycznie szybko zużywa). Korba (pozagrupowa między Alivio i Deore) jest ok i na ten sezon zostaje, szczególnie, że środkowa tarcza była niedawno wymieniona.
Do tego Brunox, lampka na tył (poprzednia po 3 klejeniach zaczepu gdzieś się w końcu urwała i przepadła) i okładziny do V-brake'ów (nowe hamulce założyłem pod koniec października i przecież wiele od tego czasu nie jeździłem ale zima panie, zima). I od razu portfel lżejszy, łatwiej się jechało z powrotem:-)
Good bikes!
Kategoria na temat, ride for fun
Po czym rozpoznajemy ścieżkę rowerową...
d a n e w y j a z d u
8.00 km
2.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
zimą w Poznaniu? Jest to po prostu nieodśnieżony pas drogi, służący dodatkowo do składowania śniegu, który zalegał na jezdni:)
Przykład - ot choćby ul. Krakowska, ul Wszystkich Świętych, ul. Za Bramką (jakieś 100 m od Urzędu Miasta), itd, itp...
Kategoria Commuter
Zimowy WPN
d a n e w y j a z d u
75.00 km
40.00 km teren
03:30 h
Pr.śr.:21.43 km/h
Pr.max:50.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
No, w końcu wyż rosyjski trochę ustąpił. Mimo blisko 4 godzin spędzonych na dworze, nie przemarzłem i po raz pierwszy od dawna nie miałem problemu drętwiejących z zimna paluchów.
Wybrałem się do WPNu. Objechałem j. Jarosławskie a następnie terenem w słabo ubitym śniegu przebiłem się nad Góreckie (wielu spacerowiczów łażących po lodzie na środku jeziora!). Następnie do Kociołka i zimowe zdobycie Osowej Góry ścianą płd-zachodnią (bodajże). Z Mosiny próbowałem przejechać pierścieniem i skrajem łęgów rogalińskich do mostu ale gdy w pewnym momencie coś zaskrzypiało pod kołami zdałem sobie sprawę, że jadę po lodzie! (tak mocno Warta wylała). Wymiękłem i wróciłem nadkładając w ten sposób kilka kaemów. Za mostem odbiłem zaraz w lewo i drogą z płyt (która dziś była drogą z płyt przykrytych śniegiem) zrobiłem skrót do Wiórka. Następnie Starołęka i szukanie (bezowocne) wolnej myjki - rower od kilku już tygodni uwalony był okropnie.
Potem podjechałem jeszcze do ojca na Rusa na mały posiłek regeneracyjny i początek meczu Kolejorza (nie dało się tego oglądać). W drodze powrotnej znowu wszędzie kolejki do myjek samoobsługowych ale za trzecią próbą udało się wreszcie znaleźć wolne stanowisko. Pewnie tylko dzięki temu, że już się ściemniało i znowu zaczął ścinać mróz.
Ogólnie bardzo fajny wypad z dużą ilością terenu. Słoneczko już naprawdę potrafi przyjemnie przygrzać pod koniec lutego.
Jutro wrzucę fotę znad Góreckiego i hokeistów na rozlewiskach Warty, śmigających po tafli lodu zanurzonej w wodzie - no brain at all some of them, jak mawiał Kłapouchy.
EDIT: obiecane zdjęcia:
Nad Góreckim, ścigant jeszcze brudny. Jak się dobrze przypatrzeć, to widać ludzi łażących po jeziorze.
Hokeiści, widok z mostu w Rogalinie
Trasa:
Dystans z mapki mocno zaniżony ponieważ większości dróg terenowych w ogóle nie ma w bikemapie. Rysowałem po prostu linie na oko przez las, nawet nie mam pewności czy trafiłem w Osową, he he.
Licznik wciąż nie daje rady. Już nie wiem czy on tak nie lubi tej zimy czy może po prostu czas go wymienić....
A na koniec pytanie, które trochę wstydzę się zadać ale co mi tam:) - czy do opon ust potrzebne są inne obręcze niż do dętek?
Good bikes!
Kategoria 50-100
Ty na rowerze przyjechałeś?!
d a n e w y j a z d u
14.00 km
4.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Do niedawna jeszcze w biurze patrzyli jak na twardziela, ostatnio bardziej jak na świra:-)
Poranki jak w kieleckiem:), powroty już przyjemniejsze, szczególnie w czwartek kiedy udało mi się wyjść po 15.
Kategoria Commuter
Wyż Rosyjski
d a n e w y j a z d u
6.50 km
2.50 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Gdy na rozległych stepach Kazachstanu i południowej Rosji, gdzieś na wschód od Czelabińska, coraz mocniej operujące pod koniec lutego słońce ogrzewa powietrze nawet do -15 stopni, dzieci odziane jedynie w lekki pled opuszczają wreszcie jurty by cieszyć się zabawą w tych pierwszych zwiastujących wiosnę dniach. Długa zima zahartowała ich ciała i charaktery, tak jak przez wieki wykuwała kolejne pokolenia nieugiętych wojowników środkowej Azji - Hunów, Arpadów, Mongołów, Osmanów, Turkmenów - ludzi twardszych niż zbroje zlęknionej Europy:-).
I tylko nie wiem co mnie pokusiło by dzisiaj iść do roboty z buta - przemarzłem bo byłem na dworze 2 x dłużej niż gdybym jechał rowerem. Jutro już nie powtórzę tego błędu...
Good bikes!
Kategoria Commuter
Tato, ale mało dzisiaj byłeś
d a n e w y j a z d u
36.00 km
25.00 km teren
01:40 h
Pr.śr.:21.60 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Takimi słowami moja córka, lat 3, skomentowała dzisiejszy trening:-) A miało być tak pięknie - wywiady, autografy i uściski dłoni z powodu przyjęcia w poczet członków (męskich oczywiście:-)) Emed Racing Teamu!
Chociaż tak naprawdę to aż tak źle nie było, szczególnie jak na panujący dziś wyż syberyjski. Do sukcesów należy zaliczyć na pewno brak gleby mimo momentami bardzo śliskiej nawierzchni.
Największym problemem były znowu palce u rąk, musiałem się parę razy zatrzymać i je rozgrzać bo inaczej autentycznie mógłbym sobie je odmrozić.
Trasa:
Jutro wrzucę jeszcze 1 klimatyczne zdjęcie naszej pięknej (choć za długiej) zimy.
EDIT: Spełniam obietnicę:
Good bikes!
Kategoria 20-50










