Winter MTB
d a n e w y j a z d u
41.07 km
35.00 km teren
02:06 h
Pr.śr.:19.56 km/h
Pr.max:31.80 km/h
Temperatura:-6.0
HR max:163 ( 85%)
HR avg:124 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Yes yes yes! To było to - prawdziwy rower i prawdziwe powietrze na twarz. Co z tego, że lodowate! Po śniegu naprawdę jeździ się super chociaż trudno, jak w ciężkim terenie. I jeszcze trzeba uważać, szczególnie jak się ma założone semislicki, hihi. Ale udało się bez gleby.
Trasa to Malta, Olszak, Swarzędzkie.
W okolicach stoku dołączył Łukasz ale szybko się zmył, tłumacząc się zmarzniętym paluchem.
Może po średniej tego nie widać, ale tempo całkiem żwawe. Jadąc po udeptanym butami śniegu trzeba się namachać żeby wykręcić avs w okolicach 20 km/h.
Całe szczęście, że słońce tak pięknie świeci bo inaczej nie dałoby się pojeździć. Dziś jeszcze o 8:30 było -18, ale potem temperatura gwałtownie rosła i 3 godziny później (jak wychodziłem) było już "tylko" -6.
Good bikes!
Kategoria 20-50
Cyklinowanie indorów
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
00:45 h
Pr.śr.:0.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
czyli indoor cycling po raz pierwszy w życiu. Fajnie ale za krótko, no i pot się leje, ta kałuża na podłodze to trochę oblecha jest:)
Niestety dotarliśmy z Łukaszem na ostatnią chwilę i nie było już czasu na podanie danych do systemu mierzącego tętno i procent maksymalnego ani na porządne dopasowanie rowerka. W efekcie - nieco za nisko miałem siodło i kierę, i jeszcze za blisko jedno drugiego. Na przyszłość będę mądrzejszy...
Po pedałowaniu jeszcze poprzerzucałem trochę ciężarów na siłce, w tym wyciskanie z nóg. Wiem wiem, to się powinno robić przed rowerkiem...
P.S. Dzisiaj byłem na prawdziwym rowerze i już mi się ten indor taki fajny nie wydaje... ja to jednak nie lubię substytutów, he he.
Good bikes!
Kategoria Indoor cycling
Jakby cieplej
d a n e w y j a z d u
18.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Jeszcze niedawno nie przyszłoby mi do głowy napisać coś takiego po jeździe przy -7:) Ale wczoraj rano w Poznaniu było chyba apogeum zimna więc mam nadzieję, że może być już tylko przyjemniej...
A dla mnie Alberto i tak jest najlepszy!!!
Ale spokojnie, w tym roku dla wprawy pyknie Vueltę a za rok tryumfalnie wróci na Wielką Pętlę, i niech sobie tam gwiżdżą ignoranci - psy szczekają a el pistolero jedzie dalej:)
Good bikes!
Kategoria Commuter
Warta zamarzła
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
00:52 h
Pr.śr.:0.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-10.0
HR max:177 ( 93%)
HR avg:155 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Tak to wygląda - kry połączyły się w jedno i nie płyną. Ciekawe czy dałoby radę przejść na drugą stronę? Nie próbowałem:) ale jakiś nieduży pies albo kot mógłby dać radę.
Jednak biegając zdecydowanie mniej odczuwa się ten mróz. Miałem na sobie 2 warstwy - koszulka kolarska z długim rękawem, na to kurtka softshell i było idealnie. Dłonie to mi się nawet spociły, w tym samych rękawiczkach, w których tydzień temu na rowerze niemal je sobie odmroziłem.
Tylko to średnie tętno jakieś wysokie, mimo raczej spokojnego tempa - przebiegłem około 9,5 km. Może to ta niska temperatura?
Good bikes!
Kategoria Forrest Gump
Człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja
d a n e w y j a z d u
21.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
...to fakt, ale przy -15 (jak wczoraj rano) to jeszcze chyba nie jechałem. Buff założyłem tak, że właściwie tylko oczy wystawały. No ich nie dało się już schować:) Do tego czapka, okulary bo normalnie gałki zamarzają, softshell pod kurtkę i oczywiście termiczne długie gacie pod dżinsy. Najgorsze jest to, że potem muszę w nich siedzieć te 8 godzin w biurze.
W pracy mi mówią, że im zimno od samego patrzenia, a jam im na to, że ich podziwiam, że tak im się chce w taki mróz stać na przystanku lub wsiadać do lodowatego auta:)
They laugh bu they don't understand...
Good bikes!
Kategoria Commuter
W barze pod cisami
d a n e w y j a z d u
7.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Wczoraj rano czułem się jakbym pracował w stacji arktycznej Zebra (Koli - Szemrany na wypadek gdyby ktoś nie wiedział ocokaman:) z tą stacją i barem).
Rower zostawiłem w robocie bo musiałem coś załatwić wracając.
Tak że dziś rano tramwaj a popołudniu jazda na rowerze w marynarce (bom wygłosił speech na deskach teatru), niezbyt to wygodne. Za to mróz jak by zelżał, albo ja się już uodporniłem.
Temperaturę sobie wpisałem z wczorajszego poranka, a co mi tam:)
Good bikes!
Kategoria Commuter
Oswajanie mrozu
d a n e w y j a z d u
44.70 km
32.00 km teren
02:04 h
Pr.śr.:21.63 km/h
Pr.max:41.50 km/h
Temperatura:-4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Dziś było już lepiej, chyba się przyzwyczajam. Poza tym, dzięki pogodnemu niebu w ciągu dnia było troszkę cieplej niż wczoraj. No i najważniejsze - założyłem 2 pary rękawiczek - wełniane, a na to grube narciarskie z polaru. I to działało, w ogóle nie zmarzły mi ręce! Natomiast stopy miałem niestety skostniałe. Trzeba by przełożyć bloki do zimowych butów (teraz jeżdżę w letnich i neoprenowych ocieplaczach) ale mi się nie chce bo, mam nadzieję, zima się już kończy:)
Pojechałem Nadwarciańskim (nowe kładki!) do Puszczykowa, następnie fragment trasy XC, przejazd koło BCMu i dojazd nad Jarosławieckie, które okrążyłem. Powrót przez Wiry, Luboń i Dębiec.
Podobno jak jest taki wyż to nie wieje... A g... prawda, konkretnie dzisiaj dmuchało ze wschodu. Poza tym, nie wiem czy to kwestia tych niskich temperatur ale formy to ja teraz nie mam. Porządnie się ujechałem a średnia 21,5.
Tętna nie ma bo pulsak nie działał:( Chyba się opaska obsunęła za nisko na brzuch a na tym ziąbie jakoś nie miałem ochoty się rozbierać i poprawiać.
Kra na Warcie, fajnie to wygląda.
Good bikes!
Kategoria 20-50
Siarczyście
d a n e w y j a z d u
32.30 km
20.00 km teren
01:29 h
Pr.śr.:21.78 km/h
Pr.max:33.10 km/h
Temperatura:-6.0
HR max:162 ( 85%)
HR avg:130 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1045 kcal
Rower:Lover
Taa, zachciało mi się bawić w polarnika. W sumie nie było tak źle, najgorzej z palcami u rąk - musiałem się kilka razy zatrzymać i je rozgrzać. Poza tym, pod koniec skostniały mi też paluchy u nóg.
Buff zdał egzamin, z tym, że na takie warunki pewnie lepsza byłaby kominiarka.
No i w końcu wypróbowałem też prezent gwiazdkowy czyli licznik polara z pulsometrem (stąd dane np. o spalonych kaloriach). Wszystko działa pięknie tylko w jednym momencie jakby oszalał i nagle ze 158 pokazał mi tętno 202:), i zaraz wrócił do poprzedniego wskazania. A może to automat (tzw. own zone) określił mojego maksa? Bo po raz pierwszy jechałem z tym pulsakiem i na początku w ogóle jakieś dziwne rzeczy pokazywało, np. hr poniżej 70 bpm przez pierwsze 2 kilometry... Tak czy inaczej, wpisuję maksa na podstawie obserwacji, bez brania pod uwagę tego "skoku".
Trasa to standard przez Rusałkę i Strzeszynek do Kiekrza. Powrót przez Wolę i potem Bukowską, Przybyszewskiego, Grunwaldzką. Dawno nie byłem w tamtych rejonach - buduje się! A w okolicach Roosevelta i Mostu Dworcowego to już w ogóle jeden wielki plac budowy, i dobrze!
Całkiem sporo bikerów jak na te warunki mijałem, zdaje się też, że gdzieś mi Ryszard z Rybczyńskich mignął.
Ale nie wiem czy jutro też się skuszę... przede wszystkim musiałbym mieć rękawice, takie do co najmniej -20 bo na rowerze wyjątkowo mocno dostaje się po łapach.
Good bikes!
Kategoria 20-50, Only for tough mothafuckers
Tygodniówka
d a n e w y j a z d u
34.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:-7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Zbiorczo cały tydzień.
W końcu przyszedł! Rosyjski wyż:)
Dziś rano -7 ale i tak jechało się o wiele przyjemniej niż przy, dajmy na to, +4, silnym wietrze i zacinającym śniegu z deszczem.
Tylko w mordę trochę szczypie, tak że wracając nabyłem buffa za 17 zł. Tanio, bo
a) promocja była
b) tak naprawdę to nie buff tylko 'zamiennik' z polskiego sklepu:), może to ostatni moment na taki zakup dopóki ACTA nie weszła w życie, się porobiło...
Good bikes!
Kategoria Commuter
Bieganie po błocie pośniegowym
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:0.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max:187 ( 98%)
HR avg:150 ( 78%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
i resztkach śniegu, jak również błocie jako takim:) a czasem po prostu po mokrych liściach i ścieżkach.
Równo godzinka biegu. Dystans wg Google'a to jakieś 11,7 km.
tak że wyszło niezłe tempo ok. 5 min/km (2 razy truchtałem chwilę w miejscu na światłach). Zresztą widać po średnim tętnie (150), że było dość mocno.
Jakoś dziwnie mało dolegliwości dziś:) - przede wszystkim przestała mnie boleć lewa noga powyżej achillesa, stawy kostkowe również ok. Jedynie kolka momentami trochę przeszkadzała.
Trasa:
#
Good bikes!
Kategoria Forrest Gump










