Piątkowa praca
d a n e w y j a z d u
7.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
się w weekend obraca:)
Kategoria Commuter
TTR-N czyli szykuje się niezła wyrypa
d a n e w y j a z d u
16.00 km
3.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Zaprzyjaźnieni kolarze z Great Poland Bike Team organizują w niedzielę 30 października przejazd północnym odcinkiem Transwielkopolskiej Trasy Rowerowej - z Okonka do Poznania. Dojazd na miejsce startu pociągiem, który wyjeżdża z Pz jakoś tak bladym świtem albo jeszcze przed świtem:-).
Według prognozy 16-dniowej ma być wtedy wyjątkowo ciepło (16 stopni!) i możliwy mały deszczyk, czyli w sam raz - nie będzie się kurzyć:-).
Więcej szczegółów tutaj.
Ja się na to piszę. Znajdzie się więcej takich wariatów?
P.S. Dystans to rzecz jasna dojazdy i powroty z kołchozu:) wczoraj i dziś.
Good bikes!
Kategoria Commuter
Na baskecik
d a n e w y j a z d u
16.27 km
0.00 km teren
00:44 h
Pr.śr.:22.19 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Trasa coraz bliższa ideału - drogi oświetlone, mało wyprzedzania przez auta na gazetę, w miarę płynny przejazd przez skrzyżowania.
Good bikes!
Kategoria ride for fun
Do roboty
d a n e w y j a z d u
18.00 km
3.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Rano szron a popołudniu na tyle ciepło i przyjemnie, że aż specjalnie nadłożyłem drogi wracając z centrum na Wildę przez Piastowskie:-)
On mi humor poprawia ostatnio:
&feature=relmfu
:-)
Good bikes!
Kategoria Commuter
Cmentarz i obwodnica
d a n e w y j a z d u
56.38 km
20.00 km teren
02:25 h
Pr.śr.:23.33 km/h
Pr.max:50.20 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Wycieczka z tatą. Wpierw pojechaliśmy na Junikowo postawić wrzos i znicz u babci.
Następnie pokręciliśmy przez Skórzewo do Dąbrowy, gdzie wjechaliśmy sobie na praktycznie gotową (przynajmniej na tym odcinku) ale jeszcze zamkniętą dla aut zachodnią obwodnicę Poznania w ciągu S11. Po równym jak stół asfalcie pomknęliśmy aż do Sadów, gdzie niestety na ten moment kończy się ekspresówka.
Wyglądało to o tak:
Powrót przez Kiekrz, Strzeszynek i Rusałkę. Koło stadniny koni przy Biskupińskiej spotkałem Jacgola, który kończył właśnie 1/3 pierścienia. Kawałek go podprowadziłem bo mi się już chłodno zaczynało robić:-)
Niebo dzisiaj beż jednej chmurki a drzewa są jeszcze całkiem zielone i mają dużo liści jak na tę porę roku. Na zdjęciach wygląda to na późny sierpień ale jest to złudne - przy dość silnym wietrze zimno było dzisiaj przenikliwe.
Good bikes!
Kategoria 50-100
Z Krzychem i pulsometrem
d a n e w y j a z d u
41.11 km
25.00 km teren
01:38 h
Pr.śr.:25.17 km/h
Pr.max:43.20 km/h
Temperatura:11.0
HR max:185 ( 97%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Umówiliśmy się z kolegą z kosza na wspólny wypad do WPNu. Na miejscu zbiórki Krzychu pożyczył mi swój pulsometr mówiąc, że teraz nie będzie go już potrzebował.
Dojazd do parku troszkę inaczej niż zwykle, bo zachodnią stroną torów kolejowych i dopiero za stacją PKP w Luboniu przejazd w kierunku szlaku nadwarciańskiego. Potem Puszczykowskie Góry, żółty szlak do Jarosławieckiego i standardowy powrót przez Wiry, wzdłuż cmentarza w Luboniu i Świerczewo. Krzysztof na asfalcie dzielnie trzymał koło, nawet przy blisko 40 km/h. Jednak w lesie wychodziła już różnica w wytrenowaniu i depnięciu:-) Co nie zmienia faktu, że może być on w przyszłym sezonie zagrożeniem dla zawodników Emedu z M4...
Pierwszy raz w życiu jechałem z pulsometrem i trochę mnie to ustrojstwo fascynowało:-) Nie wiem jak sczytać z tego Garmina średnie tętno (zresztą i tak nie byłoby to miarodajne bo parę razy się zatrzymywałem i czekałem) ale poczyniłem pewne obserwacje:
- łatwo wbijam się w wysokie tętno
- przy tempie "maratonowym", czyli bardzo ostrym ale możliwym do utrzymania przez 2 godziny, tętno mam w okolicach 170
- najwyższy wynik dzisiaj osiągnąłem na sztywnym terenowym podjeździe w Puszczykowskich Górach - 185. Mocno ale na pewno nie był to jeszcze maks.
- po zatrzymaniu się, zejście ze 170 do 130 jest bardzo szybkie, jakieś pół minuty.
- jazda poniżej 130 to już jest niedzielny spacer z rodzinką:-)
Po tych parametrach widać wyraźnie, że ostatnio poważniej jeżdżę raz, góra 2, w tygodniu i jestem wypoczęty. Z drugiej strony, nie zatraciłem jeszcze formy startowej z końcówki sezonu.
Nie widać natomiast (tak mi się przynajmniej wydaje), że byłem wczoraj na grubej imprezie i wyszedłem na rower w sporej mierze w celu rozjeżdżenia solidnego kaca, he he.
Good bikes!
Kategoria 20-50
Kosz
d a n e w y j a z d u
16.31 km
0.00 km teren
00:45 h
Pr.śr.:21.75 km/h
Pr.max:42.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
No i to by było na tyle, jeśli chodzi o tą "ciepłą porę roku".
Długie ocieplane galoty, długie rękawiczki, 2 bluzy z długim rękawem i tylko buty jeszcze letnie (i dlatego stopy zmarzły). Teraz do kwietnia to już tak będzie, eh...
Mimo wszystko - good bikes!
Kategoria ride for fun, <20
Praca
d a n e w y j a z d u
15.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Po kilku dniach w delegacji człowiek docenia nawet takie marne pyrganie z laptopem przewieszonym przez ramię:-)
Good bikes
Kategoria Commuter
Jesienny WPN
d a n e w y j a z d u
70.12 km
60.00 km teren
02:53 h
Pr.śr.:24.32 km/h
Pr.max:62.40 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Wczoraj świętowaliśmy z kolegą stan błogosławiony jego białogłowej. Takoż dziś, rankiem po śniadaniu, czyli o 13:20:-), wyruszyłem trasą wzdłuż Warty na południe. Początek był ciężki, pojawiały się objawy choroby lokomocyjnej, he he. Potem jakoś doszedłem do siebie ale i tak tempo nie było jakieś szaleńcze - w końcu wszystkie maratony w tym roku już za mną i można sobie pojeździć dla czystej przyjemności. A ta była dziś niebywała - uwielbiam jesień, jej barwy i zapachy, i nawet chłodniejsza temperatura mi nie przeszkadza (przynajmniej się człowiek tak nie poci). Koło Puszczykowa mijałem się z jakimiś ścigantami, pewnie wracali z XC.
W okolicach Osowej Góry przejechałem pętlę, na której Rodman planuje przeprowadzić Mistrzostwa Emed Racing Teamu w MTB, he he (btw. proponuję niedzielę, 16 października). Start z polany na górze - w dół pierścieniem, następnie skręt w lewo i niebieskim szlakiem do Kociołka, skąd wjeżdżamy na szczyt. Łącznie nieco ponad 4 km, szacowany czas przejazdu: około 10 minut.
No dobra, a teraz gwóźdź programu:
Wbił się w oponę aż po łepek, jakby nie był lekko zardzewiały to pewnie by przelazł na wylot przez obręcz. Zmiana poszła szybko i sprawnie, już opanowałem sztukę władania Pedrosami.
Good bikes!
Kategoria 50-100
Na kosza
d a n e w y j a z d u
15.14 km
0.00 km teren
00:41 h
Pr.śr.:22.16 km/h
Pr.max:41.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Ale mi się udało - lało jak graliśmy i leje teraz a ja przejechałem całość na sucho.
Jadąc na Wichrowe byłem dość mocno spóźniony, więc cisnąłem. Średnia 25 km/h po zmroku w ruchu miejskim to mi się rzadko zdarza.
Good bikes!
Kategoria ride for fun










