Wieczorne kółeczka nad Maltą
d a n e w y j a z d u
41.50 km
0.00 km teren
01:35 h
Pr.śr.:26.21 km/h
Pr.max:35.20 km/h
Temperatura:4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Całkiem spoko się kręciło, póki nie ma mrozów wolę to niż spinning czy inne trenażery.
5 okrążeń z wariantem jazdy drogą prowadzącą do Term i podjazdem na Krańcową + dojazd przez Hlonda a powrót przez Poznań-Wschód i Zawady.
Good bikes!
Kategoria MTB szosami, 20-50
Olszak i Swarzędzkie
d a n e w y j a z d u
42.00 km
25.00 km teren
01:43 h
Pr.śr.:24.47 km/h
Pr.max:42.20 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Dzisiaj było tak, że im dłużej jechałem, tym lepiej mi się kręciło:) Np. powrót z Rusa, gdzie odwiedziłem tatę i posiliłem się rogalem marcińskim, zajął mi równe 20 min od windy do windy. Fakt, że było z wiatrem (vmax na płaskim nad Maltą) ale i tak ciekawe po ilu kilometrach ten tren zacząłby się odwracać, he he.
Kategoria 20-50, MTB
Bieganko po 2 tygodniowej przerwie
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max: km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Udało się wyjść trochę wcześniej z roboty i za jasnego pobiegać, dzięki czemu mogłem wybrać ścieżki terenowe na Cycie.
Niestety, to nie był mój dzień, po tych niespełna 7 kilometrach miałem już konkretnie dość.
Kategoria Forrest Gump
Dojazdy
d a n e w y j a z d u
27.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Ciągle ciepło i w lekkiej jesiennej kurtce jeżdżę.
Kategoria Commuter
Radojewo + Morasko
d a n e w y j a z d u
31.50 km
20.00 km teren
01:28 h
Pr.śr.:21.48 km/h
Pr.max:34.30 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Ta pętelka powoli staje się moim standardem. Tym razem na Morasku zabawiłem chwilę dłużej - nic nie widać przez te liścieje!:)
Wracając zahaczyłem jeszcze o myjkę bo rower po górach był tak oklejony zaschniętym błotem, że pewnie ważył dobre pół kilo więcej.
Kategoria 20-50, MTB
Do bankomatu i apteki w Stroniu
d a n e w y j a z d u
16.50 km
5.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:16.50 km/h
Pr.max:50.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Już kiedyś pisałem, że gdybym na co dzień miał taką drogę do "ściany", to kasy miałbym więcej a nogę mocniejszą:)
Tym razem jeszcze małe urozmaicenie gdyż zjazd do Stronia zacząłem od wjechania na Janową Górę, skąd przebiłem się pod prąd zarośniętą i ledwo widoczną drogą (latem parliśmy tamtędy z Kłosiem, Markiem i Wojtkiem) do żółtego szlaku nad Kletnem.
Kategoria <20, Góry, MTB
Góry w listopadzie, ciąg dalszy
d a n e w y j a z d u
22.17 km
15.00 km teren
01:57 h
Pr.śr.:11.37 km/h
Pr.max:52.50 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Pogoda taka, że grzechem byłoby nie jeździć.
Tym razem zacząłem do podjazdu na Żmijową Polanę (1086 m. npm), dobrze znanego z prologu tegorocznego Challenge.
Następnie zjazd, miejscami mokrawy, nad Międzygórze, a konkretniej do rozdroża pod Igliczną. Tam miałem się spotkać z Jackiem ale okazało się, że jeszcze jest daleko więc zjechałem mu naprzeciw genialnym czerwonym szlakiem do Marianówki.
Było stromo i ślisko na mokrych liściach, więc jechałem tak skupiony, że o mały włos a nie zauważyłbym dorodnego jelenia, który przebiegł mi drogę w odległości jakichś 30 metrów.
Po spotkaniu z Jackiem, podjechaliśmy asfaltem i odbiliśmy w lewo na super drogę, gdzie zrobiliśmy małą sesję zdjęciową.
Bestia na tle buków © Josip
2 bestie na tle buków © Josip
Prawie wyglebiłem:) © Josip
I kto mówił, że w listopadzie jest syf? © Josip
Potem jeszcze tylko asfaltowy podjazd na Puchaczówkę, zjazd przez łąki i do domu. Ale to jest fajne!
Trasa:
Good bikes!
Kategoria 20-50, Góry, MTB
Góry w listopadzie
d a n e w y j a z d u
12.00 km
10.00 km teren
01:10 h
Pr.śr.:10.29 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
To miał być niewinny trip z dwoma znajomymi, z których jeden jechał w dżinsach, bez spd i na rekreacyjnym, pożyczonym góralu.
Taaa... wpierw wjazd na 1000 m., potem stromy zjazd po śliskich korzeniach (gleba), osuwających się kamieniach i ścieżce zalanej strumieniem. Następnie podjazd do kapliczki pod Przełęcz Puchaczówka i dalej trasą prologu Sudety Challenge z tego roku, w postępujących ciemnościach i z niespodziankami na ścieżce po wycince lasu (cudem bez gleby).
Na koniec przebitka kilometr drogą, która zmieniła się w jedną wielką kałużę.
Do domu dotarliśmy grubo po zmroku, uwaleni błotem ale mimo wszystko szczęśliwi.
Nawet nie wiem ile dokładnie kilometrów zrobiliśmy bo zapomniałem zabrać licznika ani komórki z Endomondo z domu.
Tak na czuja to było ich nie więcej niż 12.
Good bikes!
Kategoria <20, Góry, MTB, ride for fun
Komunikacyjnie z tygodnia
d a n e w y j a z d u
70.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Praca, kosz, Kurlandzka...
Kategoria Commuter
Udane otwarcie listopada
d a n e w y j a z d u
56.70 km
35.00 km teren
02:32 h
Pr.śr.:22.38 km/h
Pr.max:46.80 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bestia
Objazd prawie całej trasy Wiórka-ogórka. Prawie, bo niestety nie pamiętałem wszystkich skrótów i przecinek przez las.
Na hasło rzucone wczoraj, pozytywnie odpowiedział Marek a dziś zgarnęliśmy jeszcze mieszkającego po sąsiedzku do trasy - Jacka.
Super pogoda + malownicza trasa + doborowe towarzystwo = genialny wypad. I nawet już zauważalnie słabsza forma niże jeszcze 3 tygodnie temu nie psuła dobrego nastroju. Poza tym - po co mi teraz forma?:)
A tytułowe otwarcie to 100 km w ten weekend, nawet w pełni sezonu nie zawsze udaje się tyle pokręcić.
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB










