Jeden Paluszek
d a n e w y j a z d u
19.10 km
5.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:19.10 km/h
Pr.max:34.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Czyli Avid Single Digit 7 - już jest z przodu! Na tył założę dziś, bo wczoraj już się nie wyrobiłem, he he. Taki ze mnie mechanik, ślamazarny i bez doświadczenia ale za to ambitny i pomysłowy.
Rozebrałem cały hamulec (po raz pierwszy w życiu samodzielnie), wyczyściłem i nasmarowałem linkę, skróciłem pancerzyk (nożyczkami do papieru, sic!), kombinowałem z różnymi ustawieniami podkładek przy klockach, naciągiem, itd..
Efekt jest piorunujący, chodzą jak hydrauliczne! Rzeczywiście 1 paluszek wystarczy, żeby się zatrzymać.
Aha, podjąłem decyzję, że pancerzyk i linkę jednak założę nowe bo mi się rozwarstwiła przy tych pracach (musiałem odplątać 2 żyłki), czyli to jeszcze nie koniec zabawy:-), nawet z przodem.
Dystans to droga do pracy i z powrotem w tym tygodniu, z dzisiejszym dojazdem włącznie.
Good bikes!
Kategoria Commuter, na temat
Setka
d a n e w y j a z d u
100.40 km
55.00 km teren
04:10 h
Pr.śr.:24.10 km/h
Pr.max:45.50 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Miałem dziś ochotę (i czas) na jakiś dłuższy wypad i proszę - udało się:-)
Trasa: Wilda - Lasek Marceliński - Skórzewo - Dąbrówka - Sierosław - Lusowo - Sady - Rogierówko - Chyby - Baranowo - Krzyżowniki - Kiekrz - Pawłowice - Złotniki - Biedrusko - Radojewo - Naramowice - Garbary - Dębina - Wilda.
Kilka nowości na trasie:
- świeże malowanie na szlaku łącznikowym Marcelin - Pierścień. W efekcie, po raz pierwszy chyba udało mi się nie pogubić między Dąbrówką a Sierosławiem.
- budowa Zachodniej Obwodnicy Poznania raczej bliżej końca niż początku (szybko idą chłopaki!)
- nowy asfalt między Sierosławiem a Lusowem. Tylko po co? Był tam bardzo fajny, równy dukt, można było grzać 30 km/h i więcej (kiedyś z wiatrem ciąłem 40 km/h przez kilka km). Teraz jedzie się jak po stole (na MTB niekoniecznie o to chodzi), a co gorsza blachosmrody mogą tam się rozpędzić...
- utwardzona droga na Szlaku Nadwarciańskim tam gdzie kiedyś był odcinek specjalny Piach Enduro. Niby wygodniej się jedzie ale... trasa coś straciła.
W ogóle mam wrażenie, że w wielu miejscach chcą rowerzystów uszczęśliwić na siłę. Albo to działa lobby producentów rowerów crossowych i trekkingowych, he he. Szkoda tylko, że z podobną gorliwością nie biorą się za ścieżki rowerowe w mieście...
Fotki:
Fragment pierścienia między Lusowem a Lusówkiem. 
Widok z Radojewa na dolinę Warty.
Jesień jest piękna!
Good bikes!
Kategoria Hardcore, >100
Komunikacyjnie
d a n e w y j a z d u
12.50 km
3.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Dojazdy do roboty z czwartku i piątku.
Kategoria Commuter
Fajnie!
d a n e w y j a z d u
27.82 km
20.00 km teren
01:12 h
Pr.śr.:23.18 km/h
Pr.max:35.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Ale mi tego brakowało! Nie jeździłem od zeszłej niedzieli...
Powód? Krótkie dni, pogoda w ubiegłym tygodniu, Kraków. Bardzo fajne miasto, nie byłem chyba z 10 lat. Ma taką wielkomiejskość, która Poznaniowi jakby się wymyka. I galicyjską rozrzutność, która powoduje, że częściej się je i pije na mieście, w barach, kafejkach i innych szynkach...
No i ma też górki właściwie w granicach administracyjnych - Bronowice, okolice Kopca Krakusa, Kopiec Kościuszki oczywiście i dalej Lasek Wolski w zasięgu pytki - jak niektórzy mówią:). Tyle przynajmniej ja widziałem. Nie mówiąc już o tych prawdziwych górach na wyciągnięcie ręki.
Jeśli chodzi o infrastrukturę dla rowerzysty miejskiego to też jest lepiej - kontrapasy, mnóstwo stojaków, rent a bike, Planty same w sobie są genialne. Ogólnie - pozazdrościć.
Ale ale, bo się rozmarzyłem:-). Dzisiejsza trasa to Dębina, potem jazda wałem wzdłuż Warty i małe XC na Cytadeli. Nawet dobrze się kręciło, jak na taką przerwę.
Po godzinach spędzonych w dusznym i klaustrofobicznym biurze, taki zastrzyk tlenu i endorfin to najlepszy dopalacz:-) W dodatku legalny...
Good bikes!
Kategoria 20-50
Praca
d a n e w y j a z d u
21.00 km
5.00 km teren
01:10 h
Pr.śr.:18.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Zestaw dojazdów i powrotów z 3 dni. Niby nie wpisywałem tego do tej pory (np. praktycznie cały wrzesień do roboty dostawałem się rowerowo) ale jakoś tak trzeba zapełnić pustkę na blogu...
Poza tym, w tym tygodniu jeżdżę ścigantem, a ten ma licznik. I jeżdżę całkiem żwawo (bo zimno) choć średnia tego nie pokazuje (miasto...).
Tak jakoś wychodzi, że mam 3 km do roboty i 4 z powrotem. Albo na odwrót:-)
Kategoria Commuter
Zamiast ścigania
d a n e w y j a z d u
60.11 km
40.00 km teren
02:30 h
Pr.śr.:24.04 km/h
Pr.max:52.90 km/h
Temperatura:21.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Wstępnie planowałem dziś pojechać na maraton do Łopuchowa ale jakoś tak... Nie przekonuje mnie do końca ten organizator, poza tym, przyznam szczerze, nie chciało mi się znowu w niedzielę wstawać o 7. Last but not least - 50 zeta kaucji za chipa to lekkie przegięcie.
Zamiast tego wybrałem samotny wypad do WPNu, bez tłoku i "lewej wolnej".
Wpierw przez Świerczewo, Luboń i Wiry pokręciłem nad Jarosławieckie, gdzie zrobiłem pętlę XC dookoła jeziora. Następnie do Trzebawia, a tu akurat zaczynał się mecz! Postałem sobie z 5 minut, podziwiając bardziej lokalny klimacik tego wydarzenia niż samą grę. Gdy miejscowe Tornado wbiło na 1:0, poleciałem dalej przez Górę nad j.Góreckie. Stąd bardzo malowniczym czerwonym szlakiem nad j.Kociołek i w górę podjazd na Osową. Potem szpula w dół do Mosiny i dalej Pierścieniem na most w Rogalinie. Zaraz za mostem skręt w lewo i po początkowym polnym odcinku, cały czas przez las 6 km drogą z płyt betonowych do Wiórka.
We Wiórku (wiewiórku) podjechałem zobaczyć postępy na budowie Jacka i spotkałem samego Jacka, który oprowadził mnie po przyszłych salonach.
Zrobiło się późno a ja byłem umówiony na rodzinną obiadokolację niedzielną na mieście, więc ostrym tempem przez Starołękę i Dębinę pocisnąłem do domu.
Super dzionek dzisiaj był. Ciepło (ponad 20 stopni) i tak niby pochmurnie ale z delikatnie przebijającym się światłem. Wszystko jakby spowite taką lekką mgiełkę. A do tego w lesie zaczyna się żółcić, złocić i czerwienić. Rewelacja!
Good bikes!
Kategoria 50-100
Z rodzinką
d a n e w y j a z d u
20.00 km
10.00 km teren
01:15 h
Pr.śr.:16.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Przez Stary Rynek, Wzgórze Wojciecha i Park Sołacki nad Rusałkę. Objazd jeziora i ciemna fortunka w znanym barze Pod Cisami:). Powrót inną trasą, między innymi nową ścieżką rowerową na Przybyszewskiego. Bardzo fajnie poprowadzona, środkiem między jezdniami w alei platanowej (normalnie Europa). Szkoda tylko, że kostka brukowa zamiast asfaltu.
Przedszkolakowi, żonie i mi również:), bardzo się podobało.
Kategoria ride for fun
Szybko
d a n e w y j a z d u
28.05 km
23.00 km teren
01:06 h
Pr.śr.:25.50 km/h
Pr.max:36.90 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Musiałem się postarać żeby tę godzinkę dzisiaj wyszarpnąć ale było warto!:)
W większości fajne single na Dębinie i na wałach (lub poniżej nich) wzdłuż Warty.
Kategoria 20-50
Szutry, single i pagórki
d a n e w y j a z d u
35.07 km
30.00 km teren
01:28 h
Pr.śr.:23.91 km/h
Pr.max:43.30 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
czyli Malta the best of:-)
W sumie to jesień jest rewelacyjna - temperatura idealna do wysiłku, w lesie feria barw, liście pod kołami, robali mało. I tylko żeby ten dzień był dłuższy. No nic, trzeba będzie zacisnąć zęby i zwlec dupę rano jeśli chcę trenować w tygodniu...
Może na początek takie 25 km. Jak wyjdę o 7, to na 9 do roboty się wyrobię, wliczając prysznic oczywiście.
Kategoria 20-50
Gość weselny na szlaku
d a n e w y j a z d u
80.85 km
28.00 km teren
03:05 h
Pr.śr.:26.22 km/h
Pr.max:37.70 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Jesień...
Rozjeżdżanie poweselnego kaca, he he
Początek taki lekko niemrawy ale potem już power był, w końcu trochę tych kalorii w postaci dewolajów i innych świniaków wczoraj nagromadziłem.
Trochę szosy, trochę terenu, wiatru nawet więcej niż trochę, błoto miejscami i do ominięcia. Jednym słowem - bardzo fajny wypad.
Trasa:
Starołęka - Krzesiny - Koninko - Kamionki - (szlak łącznikowy do pierścienia) Mościenica - Kórnik - (szlak żółty za jeziorem) - Bnin - Błażejewko - Jeziory Wlk. - Biernatki - Kórnik - Mościenica i dalej tak samo jak przyjechałem.
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB szosami










