josip prowadzi tutaj blog rowerowy

Wypalanie toksyn na Olszaku

d a n e w y j a z d u 44.90 km 32.00 km teren 01:45 h Pr.śr.:25.66 km/h Pr.max:44.30 km/h Temperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Sobota, 14 maja 2011 | dodano: 14.05.2011

Wczoraj zaproszony byłem na wernisaż. Miało być kulturalne ąę a wyszło jak zwykle:) czyli obudziłem się poważnie odwodniony.

Teren, dużo terenu - kręte ścieżki, dużo krótkich ale ostrych podjazdów, trochę piachu, czasem jakaś zabłąkana muszka w uchu, wysoka kadencja i zbawienny pot.

Sporo biegaczy, rowerzystów, rolkarzy - duchu sportowy w narodzie rośnie. Jednak w starciu z duchem komercyjnym jest wciąż bez szans, o czym miałem się okazję przekonać w okolicach Galerii Malta...


Good bikes!


Kategoria 20-50

Szczodrzykowo i rekord avs

d a n e w y j a z d u 52.70 km 0.00 km teren 01:41 h Pr.śr.:31.31 km/h Pr.max:42.30 km/h Temperatura:21.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Środa, 11 maja 2011 | dodano: 11.05.2011

Założyłem nowiutkiego Race Kinga na tył i pomknąłem. Różnica w porównaniu do wysłużonej Karmy z balonami była duuuża, jak między nówką sztuką made in Germany a tajwańską używką:)
Dystans, czas i średnia od drzwi do drzwi, ze wszystkimi światłami i przejściami dla pieszych po drodze, chociaż fakt - za dużo ich nie było:)

Warunki idealne do bicia rekordów - około 21 stopni i słaby wiatr. Ruszałem kwadrans po 19, a i tak zdążyłem jeszcze przed zmrokiem ponad 50 kaemów zrobić, lubię to:).

Trasa:



A tak z innej beczki - ciekawą prezentację znalazłem:
Kultura strachu. Rzecz o kaskach rowerowych.
Kurde, jak tu wkleić (embed) wideo? Próbowałem na kilka sposobów i mi się nie udaje... [edit:już wiem, dzięki Kłosiu:)]
&feature=youtu.be


Że na strachu buduje się kapitał tak polityczny, jak finansowy (od terroryzmu po pneumokoki) to fakt. Jeśli chodzi o jeżdżenie w kasku, to moim zdaniem prawda leży gdzieś po środku. Z jednej strony - w górach, na maratonie czy podczas treningu XC pewnie nie raz uratował komuś życie, z drugiej strony - zakładanie kasku na niedzielną przejażdżkę po parku lub dojazd holendrem do roboty wydaje mi się śmieszne. Jestem też skłonny uwierzyć, że statystycznie większą szansę na uraz głowy mamy podróżując samochodem czy nawet idą pieszo niż śmigając na bike'u. Od razu też odpowiem na pytania - nie miałem dzisiaj kasku.

Tak czy inaczej - chciałbym mieć taki akcent jak Mikael Andersen, i do tego mówić z taką swadą! Jego angielski wymiata, just awesome:)


Good bikes!


Kategoria 50-100, MTB szosami

Plany startowe

d a n e w y j a z d u 22.00 km 3.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:24.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Wtorek, 10 maja 2011 | dodano: 10.05.2011

na najbliższy czas:
22.05 - Bikecross Gniezno, giga (jednocześnie Mistrzostwa Wielkopolski w Maratonach MTB
05.06 - Bikecross Mosina-Pożegowo (WPN!), giga
11.06 - MTB Powerade (daje rade:) Karpacz, mega
09.07 - MTB Powerade Ustroń (hopefully), mega


Dystans to dojazdy pracowe z wczoraj i dziś + basket i małe pyfko po tymże wczoraj. Sezon ogródkowy rozpoczęty:)


Good bikes!


Kategoria Commuter

Niedziela jak każda inna:)

d a n e w y j a z d u 67.40 km 35.00 km teren 02:45 h Pr.śr.:24.51 km/h Pr.max:37.50 km/h Temperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 8 maja 2011 | dodano: 08.05.2011

Trasa:
Dom - Naramowice (teren) - Bolechowo - Owińska - (teren) - Dziewicza Góra - (teren) - Mielno - Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Gruszczyn - (teren) - Antoninek - (teren) - Malta - Dom.

Podjazd na Dziewiczą niebieskim szlakiem od strony Owińsk jest chyba najtrudniejszy z wszystkich, długi i ma jakby kilka podejść. Zjechałem sobie killerem i wjechałem drugi raz od strony parkingu. Warunki znacznie trudniejsze niż miesiąc temu na maratonie - więcej piachu. Aż się boję pomyśleć jak dzisiaj wygląda kuweta przed samą Murowaną.

Noo, dałem sobie nieco w palnik w ten weekend, zaczynając od piątkowego wieczora, dzisiaj nóżki już czułem, oj czułem. Teraz wychodzi te 10 dni rozbratu z pedałami:)


Good bikes!


Kategoria 50-100

Do Kórnika acz wcale nie najkrótszą drogą

d a n e w y j a z d u 73.62 km 26.00 km teren 02:51 h Pr.śr.:25.83 km/h Pr.max:38.30 km/h Temperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Sobota, 7 maja 2011 | dodano: 07.05.2011

Co zresztą widać po ilości kilometrów. W Kórniku ciastko i herbatka u mamy:)

Trasa:
Dom - (teren) - Dębina - Starołęka - Minikowo - Krzesiny (teren) - Koninko - Szczytniki - Kamionki - (teren) - Mościenica - Kórnik - Dziećmierowo - Kleszczewo - Gowarzewo - Tulce - (teren) Nowa Wieś - (teren) Antoninek - (teren) - źródełko nad Maltą - Most Rocha - Most K. Jadwigi - (teren) - Park JP II - Dom.

Niby pogoda ostatnio taka sobie była a sucho w pień w naszych lasach jest. Za Kamionkami jakieś 2 kilometry brnąłem przez piaskownicę z prędkością 15 km/h. Z kolei na szlaku między Tulcami a Darzborem chyba pierwszy raz w życiu nie musiałem omijać błota czy kałuż...

Od Kórnika do Kleszczewa jechałem 12 km po dziurawym asfalcie i pod taki wmordewind, że aż mi się płakać chciało:).

Zahaczyłem o rejony częstego występowania Rodmana Twardołydego, jednakowoż osobnika tego niestety nie spotkawszy. Raz zdawało mi się, że z daleka widzę znajomą sylwetkę w charakterystycznym pędzie, ale gdy podjechał bliżej okazało się, że to Kawasaki:).


Good bikes!


Kategoria MTB szosami

Puszczykowskie Góry

d a n e w y j a z d u 38.40 km 13.00 km teren 01:30 h Pr.śr.:25.60 km/h Pr.max:41.00 km/h Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Piątek, 6 maja 2011 | dodano: 06.05.2011

Pierwszy trening po 10-dniowej przerwie. Przez ten czas - głównie laba i kulinarna rozpusta. Planowałem nawet nieco przytyć na wczasach (żeby było z czego masę mięśniową wyrabiać, he he) ale przy moim metabolizmie to się nie da:), waga ani drgnie.
Może to i dobrze, zupełnie nie odczułem żeby mi się gorzej dzisiaj kręciło. Wręcz przeciwnie - nóżka świeża, a do tego głód szumu gum.

Jedyne co mnie ograniczało, to czas, bo wyjechałem wpół do 8. Ale zdążyłem jeszcze przed zmrokiem kilka ostrych podjazdów i technicznych zjazdów w tzw. Puszczykowskich Górach zaliczyć. Rzeczone "góry" to nazwa małego wału morenowego i przecinających go wąwozów, ciągnącego się od Puszczykowa na północy aż po wyniesienie Osowej Góry. Ja dzisiaj eksplorowałem właśnie te tereny północne. Poniżej mapka mojej trasy, zygzaki to właśnie te górki. Nie da się tego dokładnie odwzorować w Google, stąd (jak mniemam) dystans mniejszy niż wskazanie licznika.



Good bikes!


Kategoria 20-50

Praca x2

d a n e w y j a z d u 13.00 km 2.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 6 maja 2011 | dodano: 06.05.2011

Zawsze rano sobie lubię posłuchać o korkach:)
Nawet wtedy gdy w maju drętwieją mi paluchy z zimna. To wczoraj rano, dziś już przyjemnie.

Good bikes!


Kategoria Commuter

XC

d a n e w y j a z d u 30.50 km 25.00 km teren 01:17 h Pr.śr.:23.77 km/h Pr.max:37.90 km/h Temperatura:24.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Wtorek, 26 kwietnia 2011 | dodano: 26.04.2011

Mało czasu i wolałem nie oddalać się zanadto od domu. W związku z tym pojechałem wałem przeciwpowodziowym na Dębinę, tam małe kółeczko singletrackiem i powrót do Hetmańskiej. Następnie drugą stroną Warty aż do mostu Rocha, ścieżką, która ostatnio częściej była pod wodą niż w jakikolwiek sposób przejezdna. Tam znowu przeprawa na drugą stronę rzeki i pokręciłem w kierunku Cytadeli. Pod amfiteatr próbowałem wjechać w sumie 5 razy ale udało się tylko dwukrotnie - wpierw miałem problemy z lekkimi przełożeniami na kasecie (przeskakiwały) a potem strasznie mi się ślizgała tylna opona, jest już jednak dość mocno zjechana, a poza tym sucho jest - dużo piachu na podjeździe.

Na koniec jeszcze jedna pętla xc i powrót do domu.

Ciepło i duszno jak latem, do tego pobudziły się już chyba wszystkie możliwe latające robale. Zimą to się jednak fajnie jeździło:)


Good bikes!


Kategoria 20-50

Borówkowa Góra

d a n e w y j a z d u 54.10 km 25.00 km teren 02:57 h Pr.śr.:18.34 km/h Pr.max:54.10 km/h Temperatura:15.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:1270 m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Niedziela, 24 kwietnia 2011 | dodano: 24.04.2011

Trasa:
Sienna - Przełęcz Puchaczówka - Kąty Bystrzyckie - Radochów - Lądek Zdrój - Lutynia - Borówkowa Góra - Orłowiec - Lądek Zdrój - Stronie Śląskie - Sienna.

Nie będzie mnie za 6 dni na maratonie w Złotym Stoku, więc chciałem chociaż częściowo poczuć smak tego, co stracę. Zrobiłem jeden z trudniejszych fragmentów trasy - od Lądka przez Lutynię i Borówkowa Górę (najwyższy punkt wyścigu, 900 m. npm.) do Przełęczy Różaniec. Muszę przyznać, że podjazd na Borówkową jest wymagający (stromy, z korzeniami) ale wjechałem go w siodle, do czego motywowali mnie dopingiem liczni turyści na szlaku. Na szczycie bufet w postaci czeskiego piwka z beczki:) od przesympatycznego pana Ivana. Zjazd jak dla mnie dość trudny - techniczny i z kamerdolcami. W kilku miejscach sprowadziłem. Może na maratonie bym się odważył ale dzisiaj byłem sam i bez ratowników w pobliżu lub pod telefonem.

Ogólnie warunki na dziś są świetne, amatorzy błotnych kąpieli mogą być rozczarowani:)

Zrobiłem parę fotek ale nie mam tu blutufa, więc wrzucę je pewnie dopiero we wtorek. [edit: fotki poniżej]

Ścigant i ryzi pivo z hor czyli wszystko jasne:)


Wieża na Borówkowej (przynajmniej miałem czas zrobić takie zdjęcie)


Ten fragment zjazdu nie wyglądał zbyt zachęcająco... Na szczęście dało się te błotne wertepy ominąć lasem.



Track: (tak mniej więcej, bo nie wszystkie szlaki widać z satelity:))


Good bikes!


Kategoria Góry, 50-100

Góry

d a n e w y j a z d u 11.00 km 9.00 km teren 00:44 h Pr.śr.:15.00 km/h Pr.max:49.00 km/h Temperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:wheeler
Sobota, 23 kwietnia 2011 | dodano: 23.04.2011

Nie mogłem się oprzeć. Mała pętelka po przyjeździe w ostatnich promieniach zachodzącego słońca, to jest to!
Parę technicznych zjazdów, fragment trasy bikechallenge z 2010.

Good bikes!


Kategoria Góry, <20