josip prowadzi tutaj blog rowerowy

Krótko przed baletem

d a n e w y j a z d u 15.00 km 10.00 km teren 00:39 h Pr.śr.:23.08 km/h Pr.max:31.80 km/h Temperatura:14.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Poniedziałek, 14 października 2013 | dodano: 14.10.2013

Nie moim, tylko córki:). W końcu się trochę po lesie przejechałem, bo tego co ostatnio (nie)jeździłem to nawet roztrenowaniem nazwać nie można..

A poniżej kilka obiecanych fotek z wypadu w tereny znane z maratonów Golonki w Międzygórzy i Stroniu Śląskim, jak również z II etapu Challenge'a:

Widok na Sienną i Góry Bialskie © Josip


Schodząc ze Śnieżnika © Josip


Impresja jesienna na zboczu Pasiecznika © Josip


W stronę słońca i... Czarnej Góry © Josip



Good bikes!


Kategoria MTB, <20

Praca + Słowiańska + Chociszewskiego

d a n e w y j a z d u 32.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Piątek, 11 października 2013 | dodano: 14.10.2013

Sezon ścigowy się skończył ale chętnie bym sobie jeszcze pojeździł. Niestety, czasu w ubiegłym tygodniu miałem niewiele a w weekend byłem w górach na pieszych wycieczkach (później wrzucę parę fotek). Dlatego, gdzie tylko się dało - czy to na obmiar szafy, czy to do kumpla na pogaduchy, jeździłem rowerem. Poza tym, tradycyjnie dojazdy do roboty.


Good bikes!


Kategoria Commuter

Bikecrossmaraton Łopuchowo 2013

d a n e w y j a z d u 62.00 km 50.00 km teren 02:14 h Pr.śr.:27.76 km/h Pr.max:53.10 km/h Temperatura:11.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Niedziela, 6 października 2013 | dodano: 06.10.2013

Łopuchowo jest szybkie i na ogół dobrze mi tam idzie, bo to koniec sezonu, kiedy ja w końcu osiągam minimum przyzwoitości jeśli chodzi o wyjeżdżony dystans roczny. Tym razem było podobnie, pomimo tego, że tak późno (październik), to jeszcze się nie ścigałem.

Po krótkiej rozgrzewce z Młodzikiem i Jasskulainenem, wracamy na miejsce startu a ja pakuję się do wywalczonego w Wałczu I sektora. Niestety... nie ma mnie na liście. Co więcej - z tym numerem powinienem jechać mini, wtf? Ano tak, zabrałem nie swój numer startowy tylko Oli:-):-) Na szczęście sprawę udało się załatwić w biurze zawodów, dostałem nowy numer i wpuścili mnie do sektora.

Ustawiam się w pierwszej linii ale po tzw. starcie honorowym szybko przesuwam się do tyłu w tłoku. Nie podoba mi się to. Nagle dostrzegam otwartą drogę na lewym skraju szosy i cisnę do przodu wysuwając się na pierwsze miejsce:) I akurat wtedy radiowóz zjechał więc jadę sobie dalej na czele, prowadząc peleton.
Tempo jest dość spokojnie więc po chwili przepuszczam jeszcze jeden atak. Oczywiście zaraz zespawali ale radocha jest ogromna tak sobie pojechać przed Lonką czy Boberem:).

Po wjeździe w teren chłopaki dorzucają do pieca ale udaje mi się utrzymać fajną pozycję w okolicach 10-tego miejsca. Niestety.. nie na długo. Chwilę później wybieram zły tor jazdy na piaszczystym zjeździe, zarzuca mi mocno tył i momentalnie spadam pewnie ze 30 lokat. Odjeżdża mi JP, wyprzedzają Młodzik i Jasskulainen. No cóż, trzeba gonić.

Na szczęście szybko udało się dojść mocną grupkę i stopniowo przesuwać w górę stawki. W tym pociągu dużo znanych twarzy - m.in. Hulaj i Arek Suś, przez dłuższy fragment utrzymuje się także Jasskulainen. Dochodzimy kolejne osoby, które odpadły z czołówki - J. Przybysza, G. Napierałę i M. Zbroszczyka. Przed przejazdem przez metę mijamy się z jadącą z przeciwka czołówką. Daje to dobry ogląd sytuacji - wpierw jedzie grupa około 10 osób, potem 5-ka z M. Hałajczak, potem samotny JP:) (jakieś 1,5 min. przed nami) i moja grupka.

To mnie uspokaja bo wiem, ze w grupie na pewno dojdziemy Jacka. I tak też się staje, po jakichś 8 km drugiej pętli. Niedługo potem łapiemy w locie jeszcze kolarza z Czaplinka:) Ekipa jest naprawdę godna, tempo mocne ale szarpane. Czasami przechodzi mi przez myśl czy by nie spróbować się urwać ale chwilę później muszę kręcić na maksa, żeby skasować czyjś atak na podjeździe, szczególnie dużo skokenów ma miejsce tam, gdzie jest piach. Piachu jest w ogóle sporo i trzeba jechać na maksa skoncentrowanym żeby się gdzieś nie zakopać albo - nie daj boże - wyglebić, bo wiem, że jak stracę dystans, to sam nie dospawam.

W pewnym momencie staje się jasne, że ta 8-osobowa grupa dojedzie w komplecie na metę i wszystko rozstrzygnie się na finiszu. Finisze nie są jednak moją mocną stroną, nie umiem ich rozgrywać taktycznie. Pamiętam, że w zeszłym roku zaatakowałem zbyt wcześnie, więc teraz czekam do ostatniej chwili. Za długo. Na stadion wjeżdżam na 6-tej pozycji i potem nie ma już miejsca, żeby dużo zmienić. Dosłownie na ostatnich metrach wyprzedzam jeszcze J. Dymeckiego (szacun za to jak pracował i walczył wcześniej na trasie) ale z Jackiem przegrywam o długość roweru czyli 1 sekundę. Taki sam dystans dzieli mnie od Arka Susia, czyli - jak się później okaże - miejsc 4 i 5 w kategorii M3. I dobrze, że tylko tak bo gdybym przegrał pudło o sekundę to bym się chyba pochlastał:).

Tak to wyglądało na jakieś 1,5 km przed finiszem, super fota, którą JP gdzieś wynorał a ja niniejszym zapożyczam:)



Open: 22/91
M3: 6/32
Czas: 2:13:40
Strata do zwycięzcy (P. Bober): 9:40
Strata do zwycięzcy M3 (R. Lonka): 8:26.

To chyba najmniejsza strata do zwycięzcy w historii moich startów i rekordowa zdobycz punktowa do generalki - 468,5 pk (współczynnik 0,94). Jednak w generalce u Gogola będę chyba dopiero 8-my. Zaważyły starty z pierwszej części sezonu, gdzie albo forma była słabsza a konkurencja mocniejsza (Dolsk) albo trasa długa i ciężka, co zawsze obniża wynik punktowy (Wyrzysk).


Good bikes!


Kategoria 50-100, Maraton, MTB

Mocny trening

d a n e w y j a z d u 44.20 km 35.00 km teren 01:44 h Pr.śr.:25.50 km/h Pr.max:36.60 km/h Temperatura:11.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Piątek, 4 października 2013 | dodano: 05.10.2013

Terenowa pętla przez Rogalinek. Dojazd przez Dębinę, Babki, Kubalin, Wiórek a powrót Nadwarciańskim, gdzie nie było wcale ludzi i można było poginać. Udało mi się tam utrzymać średnią powyżej 25 km/h.

Ogólnie, noga kręciła, oby jutro w Łopuchowie było podobnie..


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB

Dojazdy

d a n e w y j a z d u 20.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Piątek, 4 października 2013 | dodano: 05.10.2013

Praca oraz koszykówka w czwartek. Co prawda, na innym rowerze ale już mi się nie chce rozdrabniać.


Good bikes!


Kategoria Commuter

Wycieczka rozjazdowa

d a n e w y j a z d u 18.00 km 10.00 km teren 01:08 h Pr.śr.:15.88 km/h Pr.max:34.50 km/h Temperatura:10.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Poniedziałek, 30 września 2013 | dodano: 30.09.2013

Z Olą po Dębinie, ścieżkach nadwarciańskich w Luboniu oraz urokliwych uliczkach na Dębcu. Ładna jesień tylko zimna, kurcze, ubrałem się prawie jak na zimowy trening.


Good bikes!


Kategoria MTB wycieczka, <20

Kaczmarek Electric Wolsztyn

d a n e w y j a z d u 68.20 km 67.00 km teren 03:10 h Pr.śr.:21.54 km/h Pr.max:41.70 km/h Temperatura:14.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Niedziela, 29 września 2013 | dodano: 29.09.2013

Bodaj mój najlepszy występ w tym cyklu w tym sezonie. Miejsce w top 50 open i pozycja team lidera:) (wykorzystałem swoją szansę pod nieobecność Kłosia, he he). W sumie to ta dobra dyspozycja mocno mnie zaskoczyła, bo czasu na treningi mam ostatnio niewiele. A mogło być jeszcze lepiej gdyby nie błąd taktyczny na drugiej pętli. Wpierw dałem mocną i dłuuugą zmianę (dzięki, której nasz pociąg doszedł m.in. M. Hałajczak). Za długą bo potem poszedł atak inspirowany przez inną panią (M. Zellner), mnie akurat na chwilę przytkało a na dodatek zakopałem się w piachu i tak grupka odjechała a ja zostałem sam jak ch.. na weselu:).

Ten kryzysik udało mi się jednak szybko zwalczyć mocnym żelem Penco i podkręconą kadencją. Do mety potem już tylko wyprzedzałem. Co ciekawe, na ostatnich metrach wyprzedziłem M. Urbaniaka, który był 10-ty w Elicie. I tak kasa, całe 100 zeta, przeszła mi koło nosa.
To m.in. efekt tego, że R. Chmiel akurat dziś nie pojechał w Elicie, co z kolei spowodowało, że moja zdobycz punktowa do generalki była słaba (<600 pkt). Mimo wszystko trochę dziwny jest ten system z Elitą na Kaczmarku. Podobnie jak starty sektorów rozdzielone o 2 min., dzisiaj do końca drżałem o teamowe zwycięstwo bo nie wiedziałem jak daleko za mną jest JP, który startował z 2-giego sektora. Ostatecznie, wygrałem o 4 min., czyli 6 min. na mecie.

Trasa świetna - malownicza, dużo singli, interwałowych podjazdów ale też fragmentów, gdzie dało się łyknąć z bidonu. Jak dla mnie chyba najfajniejsza z całej edycji.

Dojazd i powrót z Markiem i Maksem, którzy przeze mnie nie doczekali do tomboli:( Wygrali coś?

Czas: 3:08:59
Open: 48/115
M3: 20/41
Starta do zwycięzcy open (M. Konwa): 37:10
Strata do zwycięzcy M3 (R. Chmiel): 28:09


Good bikes!


Kategoria MTB, Maraton, 50-100

Dojazdy robocze

d a n e w y j a z d u 22.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 27 września 2013 | dodano: 30.09.2013

Rano para leci z ust, pora już chyba pomyśleć o rękawiczkach i czapeczce. Ech, szybko zleciała pora letnia...


Kategoria Commuter

Rowerowy czwartek

d a n e w y j a z d u 35.00 km 25.00 km teren 01:29 h Pr.śr.:23.60 km/h Pr.max:42.00 km/h Temperatura:11.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Czwartek, 26 września 2013 | dodano: 27.09.2013

Tym razem wypadł w czwartek:)
Marek podjechał do mnie o 17:45 i ruszyliśmy obadać kilka fajnych ścieżek oraz singli na Olszaku. W terenie było miejscami mokro po wcześniejszych opadach ale bez tragedii. Większy problem to krótki dzień, ledwo po godzinie jazdy w lesie było już niemal całkowicie ciemno:(. No i temperatura też już nie do jazdy na krótko, no chyba że ktoś jest hardcorowcem, jak mój kompan, he he.

Tempo dość mocne ale Marka nie udało się zgubić:) To chyba ostatni trening przed Wolsztynem, generalnie cudów się nie spodziewam.


Good bikes!


Kategoria 20-50

Małe przepalanko

d a n e w y j a z d u 20.20 km 10.00 km teren 00:53 h Pr.śr.:22.87 km/h Pr.max:33.00 km/h Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Lover
Wtorek, 24 września 2013 | dodano: 25.09.2013

Cel główny wyjazdu to dojazd na spotkanie z wykonawcą na Słowiańskiej. Ale wracając zrobiłem jeszcze jedną pętelkę terenową na Cycie:)


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB