Do Ikei po miski i podkładki
d a n e w y j a z d u
19.00 km
0.00 km teren
00:57 h
Pr.śr.:20.00 km/h
Pr.max:36.50 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Można? Można:)
Przyjemne z pożytecznym. Dojazd zajął mi około 30 min, samochodem zazwyczaj w granicach 25...
http://www.endomondo.com/workouts/318661897/911182...
Good bikes!
Kategoria <20, ride for fun
Dojazdy
d a n e w y j a z d u
27.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Wtorek - czwartek.
Kategoria Commuter
Cytadela-Morasko-Cytadela
d a n e w y j a z d u
30.70 km
20.00 km teren
01:51 h
Pr.śr.:16.59 km/h
Pr.max:38.80 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Założyłem oponę Gaex Saguaro na tył - trzyma bez porównania lepiej niż wytarty Race King. Udało mi się nawet podjechać amfiteatr, gdzie mimo stawania na pedałach, tylne koło nie zrywało przyczepności. Przy okazji odkryłem, że największa koronka w mojej kasecie ma jednak 32 a nie 34 ząbki (a taką mieli założyć, zaufałem i potem nie sprawdziłem).
Na Morasku zrobiłem mniej więcej jedną pętlę z akcentem na mniej. Co prawda, pamiętam już co raz więcej ale i tak nie jestem w stanie odtworzyć całego przejazdu.
Ogólnie dobrze mi się dziś kręciło - czy to siłowo na ścieżkach, czy kadencyjnie pomykając 35 km/h na młynku:) Ale jutro ma już w końcu być ten nowy blacik.
Good bikes!
Kategoria 20-50, MTB
Bez roweru się nie ruszam z domu
d a n e w y j a z d u
26.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Rano do przedszkola z córą, 6,5 km, dziecko przeszczęśliwe i dumne z siebie, tata też dumny:)
Potem do roboty, powrót na domek, dojazd na kosza (tym razem był fun), Stary Rynek i domek ponownie.
Ciepło, bzy pachną - maj dookoła, maj:)
Kategoria Commuter
Zamiast Obornickiego - Starołęka
d a n e w y j a z d u
58.88 km
0.00 km teren
02:04 h
Pr.śr.:28.49 km/h
Pr.max:48.90 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kolarzówka
Planowałem dziś stawić się na Obornickim ale zmiana czasu w połączeniu z wczorajszymi imieninami u ojca + parapetem na mieście stanęły tym zamiarom na przeszkodzie. Nawet się obudziłem ale zdecydowanie nie w formie rowerowej. Z tego, co czytam, to mógłbym odpaść już przy wyjeździe z BP:)
Popołudniu doszedłem już do siebie i postanowiłem zrobić szosową pętelkę trasami na wschód od Poznania. Napisałem do Marka, a ten jakby tylko czekał na mój znak - ochoczo i niezwłocznie przystał na propozycję wspólnego kręcenia
Może średnia tego nie pokazuje ale był to całkiem porządny trening. Owszem, pogadaliśmy ale nawet pod wiatr trzymając blisko 30 km/h, do tego kilka sprintów i jeden bardzo mocno acz w siodle pociśnięty podjazd w Szczepankowie. Po prostu przebijanie się przez miasto jest mordercze dla średniej a było tego blisko 20 km.
Aha, co trzeba odnotować - przez pierwsze 30 km jechałem na krótko góra i dół a lampkę włączyłem o 19:20. Wcześniej na wycieczce z dziećmi (13,5 km, tempo momentami >15 km/h, niedługo chyba zacznę to wpisywać albo co najmniej im konta założę, he he), też jechałem na krótko i mimo spacerowego dl mnie tempa zupełnie nie zmarzłem.
Dzięki Marek za bardzo przyjemną jazdę!
Good bikes!
Kategoria 50-100, Szosa
Dziewicza Góra
d a n e w y j a z d u
32.80 km
15.00 km teren
01:38 h
Pr.śr.:20.08 km/h
Pr.max:54.10 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Tak chyba z 2,5 pętli wyszło. Spotkałem Tomka Jakubowskiego, który od tego sezonu przechodzi z Pyrcyka do Volkswagena.
Blat jakby mniej przeskakuje, co nie oznacza, że go nie wymienię ale przynajmniej udało mi się zgubić parę ogonów po drodze do Kicina:)
Good bikes!
Kategoria 20-50, MTB
Dojazdy różne różniste
d a n e w y j a z d u
30.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Kategoria Commuter
Na baskecik
d a n e w y j a z d u
16.50 km
0.00 km teren
00:46 h
Pr.śr.:21.52 km/h
Pr.max:35.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
A po drodze jeszcze na Rusa. Tempo całkiem żwawe, kadencyjne z racji awarii (ale już we wtorek ma być nowa tarcza!).
Sam kosz to jakiś dramat, 0 przyjemności. To już wolę sobie pobiegać - mniej czasu na to potrzebuję a przydatność bez porównania większa. I ryzyko kontuzji mniejsze.
Good bikes!
Kategoria <20, Commuter
Interwały trasą Park Run
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max: km/h
Temperatura:4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Założenie bardzo proste: 5 przyspieszeń po 500 m. każde, tempo < 4 min./km, poprzedzielanych 500 m. w tempie około 5 min./km.
Udało się to mniej więcej zrealizować pomimo tego, że było ciemno (miejscami), mokro (wszędzie), a trasa jest taka, że nieraz wypadł mi podbieg akurat na koniec tempówki:). Na przykład przy czołgach. Generalnie, trening mimo, że krótki dał mi mocno w kość.
Kategoria Forrest Gump
Technikalia
d a n e w y j a z d u
40.00 km
30.00 km teren
02:31 h
Pr.śr.:15.89 km/h
Pr.max:37.90 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lover
Wstępnie planowałem dłuższą szosę przedpołudniem ale raz, że nie miałem weny z samego rana na samotne kręcenie a dwa, że wiatr mnie zniechęcił. Zgadałem się więc z Kłosiem, który wcześniej pisał na forum, że planuje rundki na Morasku koło 12. Morasko to idealne rozwiązanie dla Młynkowców, czyli kolarzy wyposażonych w rowery z przeskakującym blatem:)
Wpierw jednak zrobiliśmy rozgrzewkę Nadwarciańskim do Radojewa, wyjeżdżając z Poznania jakimiś chynchami na wschód od ul. Rubież (pierwszy raz w życiu tam byłem). Następnie miałem też niezły trening kadencji próbując utrzymać koła Kłosiowi pod 30 km/h w terenie na tarczy 28'.
Po przebiciu się Poligonową na Morasko, mając Kłosia za przewodnika, po raz pierwszy zrobiłem całą rundę od początku do końca. Ale to jest wycisk! Niespełna 11 km ale mieści się w tym niezliczona ilość stromych podjazdów po ściankach, ciasnych zakrętów, agrafek, zjazdów po progach i z bandami.. no nudzić się nie sposób. Cieszę się, że całość udało mi się przejechać w siodle, nie licząc ze dwóch małych podpórek, kiedy mnie Kłosiu przyblokował:) Na zjeździe po otoczakach przeżyłem moment grozy kiedy tylne koło podniosło mi się na pół metra:) Ale jakoś udało mi się wybronić. Mariusz na swoim 29' wymiata, w ogóle nie widać, żeby mu te duże koła przeszkadzały w manewrowaniu i mieszczeniu się w zakrętach 180 stopni.
Na koniec jeszcze podjazd po progach na Górę Moraską i w poczuciu dobrze spełnionego treningowego obowiązku udaliśmy się do domu. Tzn. ja do domu bo Kłosiu miał jeszcze głód ćwiczenia techniki, który postanowił zaspokoić na Cycie.
Super wypad (dzięki Kłosiu!) tylko za ciepło się ubrałem (gamex, wtf?!). Kiedy wyszło słońce aż się prosiło o to, żeby pośmigać na krótko góra i dół, a ja mogłem tylko spuścić nogawniki i po raz pierwszy w tym roku poczuć smaganie wiatru po łydach.
Good bikes!
Kategoria 20-50










