josip prowadzi tutaj blog rowerowy

Po deszczu

d a n e w y j a z d u 31.50 km 20.00 km teren 01:17 h Pr.śr.:24.55 km/h Pr.max:33.50 km/h Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Środa, 15 października 2014 | dodano: 15.10.2014

Uwaliłem się cały ale dla takiego widoczku było warto:)

Zmierzch nad Kierskim
Zmierzch nad Kierskim © Josip

Szkoda tylko, że ten zmierzch to już o 18 nadciąga..


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB

Do Kórnika

d a n e w y j a z d u 32.00 km 25.00 km teren 01:11 h Pr.śr.:27.04 km/h Pr.max:40.80 km/h Temperatura:18.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Niedziela, 12 października 2014 | dodano: 12.10.2014

Na niedzielny obiad u mamy, reszta rodzinki pojechała furą. Korki przez maraton były takie, że zdążyłbym 2 razy obrócić zanim wreszcie zajechali:)
Fantastycznie mi się dzisiaj kręciło. Chyba pierwszy razem dużym kołem pokonałem szlak z Kamionek do Kórnika przez las. Kiedyś wydawał mi się ciężki ze względu na dziury, piach i korzenie. Dziś dosłownie tam leciałem, rzadko kiedy schodząc poniżej 30 km/h.

Tydzień temu to się nawet przez moment cieszyłem, że się sezon startowy skończył. Ale już mi przeszło, dobrze chociaż, że są te Pobiedziaje Open w grudniu:)


Good bikes!


Kategoria 20-50, MTB

Złota Polska w Puszczy

d a n e w y j a z d u 52.20 km 35.00 km teren 01:58 h Pr.śr.:26.54 km/h Pr.max:40.40 km/h Temperatura:22.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Sobota, 11 października 2014 | dodano: 11.10.2014

Uwielbiam kiedy w połowie października jest ponad 20 stopni!

Dziś pozwiedzałem trochę Zielonkę, jadąc momentami na zasadzie "skręcam w pierwszą w lewo i zobaczymy co z tego wyjdzie". Wyszło tyle, że zjechałem sporo nowych terenów a koniec końców wyjechałem na osiedla Zielona Wzgórza w Murowanej, czyli właściwie idealnie tak, jak chciałem.

Niby już po sezonie i wypadałoby się roztrenowywać ale ja nie potrafię wolno jeździć na rowerze:)

Oczywiście jechałem na krótko, góra i dół.


Good bikes!


Kategoria 50-100, MTB

Tydzień dojazdowy

d a n e w y j a z d u 60.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 10 października 2014 | dodano: 11.10.2014

W poniedziałek jeszcze dodatkowo wieczorny baskecik.

A w środę i czwartek gościłem w naszym grodzie Przemysława 3 obcokrajowców - Węgra, Słoweńca i Bułgara. Chyba się podobało:)


Kategoria Commuter

Bikecrossmaraton Łopuchowo 2014

d a n e w y j a z d u 62.00 km 45.00 km teren 02:03 h Pr.śr.:30.24 km/h Pr.max:55.00 km/h Temperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Niedziela, 5 października 2014 | dodano: 05.10.2014

No i chyba koniec ścigania w tym sezonie.
Przed ostatnim startem miałem jakiś wyjątkowy luz a w ramach bezpośrednich przygotowań wytrąbiłem trochę wina wczoraj na mieście:)
Łopuchowo zawsze było szybkie ale w tym roku to już naprawdę jakieś kuriozum było. To zapewne przez twardsze podłoże, bo gdzieś na 15-tym kilometrze miałem średnią 33,4!
Nie załapałem się do czołówki, więc właściwie cały wyścig przejechałem w 20-25 osobowym pociągu, na miejscach mniej więcej 18-40. Po drodze wchłonęliśmy kilka osób, które odpadły z czołowej grupy, m.in Jacka na początku drugiej pętli.
Tak że pociąg jeszcze się powiększał bo nikt z niego nie odpadał - brakowało technicznych fragmentów czy dłuższych podjazdów, żeby gdzieś zaatakować.
Dopiero na jakieś 10-12 km przed metą coś się zaczęło dziać a jeszcze Marcin akurat postanowił sprawdzić czy piasek jest miękki i wywalił mi się niemal pod koła. Ominąłem go ale wjeżdżając w krzaki i mi się czujnik od licznika przestawił tak, że zaczął stukać. Było to na tyle denerwujące, że 2 kilometry dalej zatrzymałem się, żeby to poprawić. No i potem trzeba było gonić grupkę, która już się trochę zdążyła porwać. Na szczęście było akurat kilka zmarszczek, więc udało mi się dogonić i przejść paru zawodników, którzy odpadli a na koniec i samą grupkę. I to chyba było największe moje osiągnięcie dnia dzisiejszego bo sam finisz skończyłem gdzieś w środku, wpadając na metę dokładnie 4 sekundy za JP, czyli naszym team liderem dziś. Zresztą na tym finiszu też dwóch się przede mną sczepiło i wyłożyło, więc nie bardzo było jak odpalić pełną moc.

Czas: 2:02:52
Open: 25/137 (132 ukończyło)
M3: 12/59 (56 ukończyło)

Strata do zwycięzcy Open i M3 (Mateusz Mróz): 9:10


Good bikes!


Kategoria 50-100, Maraton, MTB

Wycieczka

d a n e w y j a z d u 20.00 km 0.00 km teren 01:10 h Pr.śr.:17.14 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Sobota, 4 października 2014 | dodano: 11.10.2014

Z Olą na ciacho do La Ruiny, potem dookoła Malty a powrót przez Hlonda ścieżką wzdłuż Lutyckiej. Było bosko:)


Kategoria ride for fun

Praca

d a n e w y j a z d u 45.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Merida
Piątek, 3 października 2014 | dodano: 05.10.2014

All week long


Kategoria Commuter

Trening

d a n e w y j a z d u 33.10 km 20.00 km teren 01:45 h Pr.śr.:18.91 km/h Pr.max:41.90 km/h Temperatura:16.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Czwartek, 2 października 2014 | dodano: 02.10.2014

No, w końcu coś pokręciłem! Wpierw myk na Morasko poćwiczyć technikę - to tak przed Łopuchowem:) Następnie przebitka terenem do Radojewa i powrót Nadwarciańskim, wariant z odbiciem na single track wzdłuż Warty.

Powrót o 18:45, akurat jak się ciemno zaczęło robić.


Good bikes!


Kategoria MTB, 20-50

Bieganie

d a n e w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max: km/h Temperatura:20.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Wtorek, 30 września 2014 | dodano: 02.10.2014

Chciałem pokręcić, nawet w mżawce ale kapuśniaczek przeszedł w deszcz, więc jednak wymiękłem. Pod wieczór przestało lać, więc wyszedłem zrobić trasę park runa. Dobrze mi się biegło. Spotkałem gościa, który przygotowuje się do maratonu i kawałem razem pobiegliśmy. Był zdziwiony, że ja nie startuję:).

Baardzo ciepło. Biegłem na krótko i wróciłem zlany potem.





Kategoria Forrest Gump

Wyścig w Wiórku

d a n e w y j a z d u 34.40 km 34.40 km teren 01:22 h Pr.śr.:25.17 km/h Pr.max:39.00 km/h Temperatura:19.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Bestia
Sobota, 27 września 2014 | dodano: 28.09.2014

No i wcale nie taki ogórek ten Wiórek. Oczywiście organizacja czyli zapisy, pomiar czasu (a właściwie jego brak) czy grochówka na bufecie były rodem z wiejskiego festynu ale też płacąc 15 zeta wpisowego trudno oczekiwać więcej.
Natomiast sama trasa była całkiem wymagająca - interwałowa, bez ani centymetra asfaltu, a w przeważającej części prowadziła po nawierzchni trawiasto-korzenno-piaszczystej, i również trochę zmarszczek się znalazło. Nawet nie bardzo było kiedy z bidonu pociągnąć bo jedyny odcinek po w miarę równym dukcie prowadził akurat na odsłoniętym terenie wzdłuż lasu i pod wiatr, więc trzeba było uważać żeby koła nie puścić.
No i co najważniejsze - było się z kimś ścigać! Przyjechały charty z M2 - W.Wiktor, Sz. Matuszak, M. Urbaniak i Mafia. Przyjechali też wyjadacze z M3 - F.  Niewiada, S. Walkowiak i A. Sypniewski. No i stawił się też bardzo licznie team Goggle w liczbie 8 chłopa! A do tego jeszcze grubo ponad setka osób, sądząc po tłoku przy zapisach i w sektorze przed startem.

No dobra, a sam wyścig? Po prostu napi!@#$alanka od startu do mety:) Nie będę ukrywał - walczyłem o zwycięstwo w M3 i... niestety przegrałem. Nie załapałem się nawet na pudło. Dużo nie zabrakło - jakieś 10 s. do pudła i nieco ponad pół minuty do zwycięstwa, ale przegrałem.

Pierwszą pętlę przejechałem na pozycji 4-8, w pociągu z Mafią, Staszkiem, Filipem i jednym gościem z M4. Do połowy pętli jechali też z nami Dawid i Młodzik ale zakopali się gdzieś w piachu.

Na drugiej pętli Mafia dorzucił ostro do pieca i mocno walczyłem, żeby nie puścić koła. Niestety, na jakieś 5 kilometrów przed metą na moment mnie przytkało i musiałem zwolnić. Różnica niewielka, rywale w zasięgu wzroku ale tego się już nie nadrobi, bo już nie ma z czego depnąć.

Na kreskę wpadam ze zwycięzcą M4 i, mimo głośnego dopingu Oli oraz dzieciaków, nie wyprzedzam go ponieważ mnie przyblokował i musiałbym pójść dosłownie po bandzie i tuż przed kibicami. Za duże ryzyko..

Ostatecznie przyjechałem 9 open i 4 w M3. Cały wyścig z dużym zapasem wygrał W. Wiktor a moją kategorię Staszek o włos przed Filipem Niewiadą. Trzeci był Andrzej Sypniewski. Mi na pocieszenie zostało zwycięstwo teamowe, o jakąś minutę przed Dawidem, który zamknął top 10.

Open: 9/90 (80 ukończyło)
M3: 4/34 (30 ukończyło)

Podsumowując - bardzo fajne przepalanko, podoba mi się mini i nie wiem czy się nie przerzucę w przyszłym sezonie. Patrząc po wynikach moich dzisiejszych rywali u Gogola, walczyłbym regularnie o pudło w kategorii. Mam chyba jakiś głód osiągnięć, więc pójdę tam, gdzie będzie o nie łatwiej:)


Good bikes!


Kategoria 20-50, Maraton, MTB