Zaniemyśl
d a n e w y j a z d u
60.46 km
26.00 km teren
02:15 h
Pr.śr.:26.87 km/h
Pr.max:38.70 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Do Kórnika po samochód zostawiony wczoraj u mamy na imieninach:). Ale żeby nie iść na łatwiznę, zrobiłem jeszcze małą wycieczkę po okolicy. Z Kórnika pojechałem bardzo fajnym czerwonym szlakiem, praktycznie cały czas przez las - do Zaniemyśla. Po drodze kilka malowniczych jezior (m.in. Łękno), pagórki, stare dęby, dorodne świerki. I prawie w ogóle ludzi na szlaku.
Do samochodu udało się dojechać w samą porę, na jakieś 5 min. przed ulewą.
Good bikes!
Kategoria 50-100, MTB szosami
Procesja
d a n e w y j a z d u
50.43 km
28.00 km teren
02:00 h
Pr.śr.:25.21 km/h
Pr.max:46.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
bezbożnika:)
Nadwarciańskim do Puszczykowa, potem górki z sekcji XC maratonu w Mosinie, Jarosławieckie, góra w Szreniawie, Komorniki, Świerczewo i Dębina.
Good bikes!
Kategoria 50-100
Miejskie popierdółki
d a n e w y j a z d u
22.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Do roboty we wtorek a wczoraj jeszcze wieczorkiem na kosza. Pięknie wycyrklowałem tak, że burza była akurat wtedy, kiedy ja grałem:)
Kategoria Commuter
Komunikacyjnie
d a n e w y j a z d u
15.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Praca, kosz, Łomża:)
Kategoria Commuter
Do Biedruska na Grochówkę
d a n e w y j a z d u
56.57 km
28.00 km teren
02:44 h
Pr.śr.:20.70 km/h
Pr.max:45.30 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Wycieczka z tatą. Tempo rekreacyjne z paroma mocniejszymi fragmentami, np. podjazd w Radojewie i szosa pod wiatr na poligonie. A wiało dziś konkretnie, z zachodu.
Po wczorajszej glebie w krzakach zrobił mi się odczyn na udzie od kolca. Bolało przy każdym unoszeniu nogi. Odczucie takie jakby mnie coś ukąsiło - mrowienie i delikatna opuchlizna. Na szczęście zaczyna schodzić.
Good bikes!
Kategoria MTB wycieczka, 50-100
Katarzynki i Gortatowo
d a n e w y j a z d u
51.06 km
40.00 km teren
02:12 h
Pr.śr.:23.21 km/h
Pr.max:52.80 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Pojedynek josip vs podjazd Gortatowo 2:0, no 1,9:0,1 bo 5 metrów przed końcem drugiej próby omijając koleinę straciłem równowagę i mimo rozpaczliwych wysiłków zaliczyłem glebę prosto w kłujące krzaje:). Za to w zjazdach czyste 3:0 dla mnie, he he.
Generalnie jak mam przyczepność tylnego koła, to tam wjeżdżam bez większych problemów. Ale nie może być bardzo ślisko ani nie mogę mieć łysej opony, bo w siodle tego nie zrobię.
Jakoś tak dziwnie dziś było. Niby chłodno ale przez dużą wilgotność momentalnie byłem mokry.
Jadąc nad Maltę zahaczyłem o Chartowo, żeby zobaczyć rozbiórkę tunelu, którym jeździłem i chodziłem tysiące razy, kiedy mieszkałem na Rusa. Szkaradny był ale mimo wszystko łza się w oku kręci. 
Good bikes!
Kategoria 50-100
Dojazdy
d a n e w y j a z d u
18.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Czwartek (praca, basket) i piątek (praca).
Kategoria Commuter
Piach i korzenie
d a n e w y j a z d u
39.44 km
33.00 km teren
01:46 h
Pr.śr.:22.32 km/h
Pr.max:32.80 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Nadwarciańskim do Puszczykówka i z powrotem. Nie zmieniłem jeszcze NNów po górach, więc staram się unikać asfaltów.
Cały czas na możliwie wysokiej kadencji.
Good bikes!
Kategoria 20-50
Praca kosz praca
d a n e w y j a z d u
21.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Kosz poniedziałkowy a praca wtorkowa i środowa.
Dobrze tak choć trochę nóżkę rozruszać po Karpaczu.
Good bikes!
Kategoria Commuter
Delikatny rozjazd czyli Przełęcz Karkonoska zdobyta!
d a n e w y j a z d u
40.41 km
10.00 km teren
02:40 h
Pr.śr.:15.15 km/h
Pr.max:64.90 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1350 m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Gdy dzień wcześniej, gdzieś tak przy 4-tym piwku i pomaratonowych pogaduchach Kłosiu rzucił hasło, że "moglibyśmy jutro zrobić ten najtrudniejszy asfaltowy podjazd w Polsce" potraktowałem to jako żart i spokojnie otworzyłem piąty browar:):)
Niby wszystkim się zdawało, że to żart ale nazajutrz już o 8:20 zwarci i gotowi ruszyliśmy spod DW Bielik rozruszać mięśnie. Skład: Andrzej, Jacek, Kłosiu, Maks, Marek, Zbychu i moja skromna osoba.
Początek super, pod Wanga wjeżdżam jak bym wczoraj nie jechał maratonu (zaczynam myśleć o jakiejś etapówce). Dalej jedziemy Drogą Chomontową niejako pod prąd golonkowej trasy. Słoneczko świeci, okoliczności przyrody są o takie:
Copyright by Marc
Następuje zjazd i tylko się utwierdzam w przekonaniu, że na maratonie jedzie się na odwrót. Na tych przepustach laczek i dzwon ścieliłby się gęsto.
Po zjeździe jedziemy kawałek asfaltem delikatnie pod górę Drogą Sudecką by po jakichś 2 km dotrzeć do słynnego podjazdu na Przełęcz Karkonoską. Profil całego podjazdu od Podgórzyna wygląda tak:
(źródło: http://www.genetyk.com/podjazdy/karkonoska1.html)
z czego my robimy ostatnie 4 kilometry.
Nie oszukujmy się - jest kurewsko stromo! Na początku maksymalne nachylenie na 50 metrach dochodzi do 27%. Myślę, że jeśli tak będzie cały czas, nie dam rady. Na szczęście środkowy odcinek jest bardziej płaski, mogę jechać w swoim ulubionym stylu czyli na stojąco i z środkowej tarczy. Nawet pogaduchy sobie z Kłosiem urządzamy.
Jednak ostatnie 1,5 km to znowu próba charakteru, zaczynam trawersować:). Dogania nas Jacek, pokazując, że nie tylko na zjazdach jest mocny.
Wreszcie, jesteśmy na przełęczy. Umęczeni ale satysfakcja jest niesamowita.
Czekamy aż wszyscy wjadą i nasze koszulki wyschną choć trochę z potu. Wjazd wjazdem ale trzeba jeszcze wrócić. Tą samą drogą a asfalt jest miejscami bardzo zniszczony. Rower dosłownie ucieka spod dupy a ja zdaję sobie sprawę, że nie odblokowałem amora... Gdy ruszam ponownie nawet nie patrzę na licznik. Dopiero na dole odczytuję ze zdziwieniem v-max. W tym czasie Jacek pokazuje swoje rozgrzane do czerwoności tarcze, on się rozpędził do 75 km/h...
Szczęśliwie wszyscy zjeżdżają bez upadku. Dalej już znacznie łagodniej docieramy do Borowic, skąd niebieskim szlakiem mamy zamiar przedostać się do Karpacza. Musieliśmy gdzieś za wcześnie skręcić, bo lądujemy w Miłkowie. Co prawda zjazd był bardzo fajny, techniczny ale teraz znowu trzeba gibać ostro pod górę...
Do kwatery docieramy z 1350 m. wertykalnymi i 40 000 m. horyzontalnymi na liczniku (nie moim, co prawda) Całkiem niezła wyrypa jak na rozjazd:).
Cała trasa i jej profil:
I jeszcze 2 fotki z aparatu Kłosia:
Tutaj na potrzeby zdjęcia wjeżdżam od czeskiej strony bo widok jest lepszy. Asfalt i szerokość drogi mają się tak do polskiego wjazdu jak niemiecki autobahn do naszej drogi krajowej:)
W tle Spindlerova Bouda i Wielki Sziszak.
Super wycieczka, dzięki chłopaki!
Good bikes!
Kategoria Góry, 20-50










