Na obiad do Puszczykowa
d a n e w y j a z d u
30.00 km
10.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Z dzieckiem w foteliku i tatą jako kompanem. Jechaliśmy drogą przez Luboń, wzdłuż szosy. Jest już przejezdna ale widać ślady po zalaniu. Podobnie jak na północ od Poznania, i tu mocno śmierdzi. Powrót z Puszczykowa żółtym szlakiem, kawałek w WPNie i polną drogą przez Wiry do Lubonia.
W piątek były tu tropiki, z kolei dziś mogłoby być parę stopnie cieplej, co za klimat...
Good bikes!
Kategoria ride for fun
XC
d a n e w y j a z d u
44.35 km
32.00 km teren
02:04 h
Pr.śr.:21.46 km/h
Pr.max:38.20 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Dziś miałem ochotę raczej na Cross Country. Odżałowałem 2 połowę Korea - Grecja oraz 1 połowę Argentyna - Nigeria i ruszyłem.
Na północ. Wpierw szlak nadwarciański (w pełni przejezdny ale widać, że częściowo był pod wodą (!), niska roślinność obumarła, wygląda to dość strasznie), podjazd do Radojewa i dalej drogą poligonową do Moraska. Tutaj się wyżyłem na fajnych singlach w rezerwacie meteorytów i w lasku sucholeskim.
Na koniec jeszcze Cytadela. Pochwalę się, że wjazd przy amfiteatrze zrobiłem już za pierwszą próbą. Chociaż moim zdaniem nie jest to najtrudniejszy podjazd w okolicy. Jest bardzo stromy ale w sumie w miarę łatwy technicznie, bez korzeni, kamieni czy nachylenia bocznego. No chyba, że mówimy o czymś innym:)
Good bikes!
Kategoria 20-50
Po mieście
d a n e w y j a z d u
21.00 km
3.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:33.00 km/h
Temperatura:31.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Upał tropikalny. Na kosza jechałem koło 21, temp. powyżej 30 stopni, wilgotności chyba 70%...
Kategoria ride for fun
Uzarzewo
d a n e w y j a z d u
46.00 km
30.00 km teren
01:57 h
Pr.śr.:23.59 km/h
Pr.max:45.60 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Uff... ciepło. Jakoś tak ciężko mi się kręciło dziś, nie mogłem wejść na obroty.
Przez Maltę do Uzarzewa trasą poznańskiego maratonu, a tam po zjeździe w Katarzynkach odbiłem w prawo, przejechałem na drugą stronę Cybiny i przez Gruszczyn wróciłem nad j. Swarzędzkie. Taki skrót - bez całej pętli giga:)
Ciekawe warunki - czasem błoto, czasem piach...
Goodbikes!
Kategoria 20-50
Pod wieczór
d a n e w y j a z d u
56.76 km
30.00 km teren
02:13 h
Pr.śr.:25.61 km/h
Pr.max:53.50 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Dom - Starołęka - Czapury (woda powoli opada, smród wręcz przeciwnie) - Wiórek (tutaj odbijam z szosy w las, na drogę z betonowych płyt ciągnącą się aż do Sasinowa, nigdy wcześniej tam nie jechałem)- Rogalinek (rozlewiska Warty jak okiem sięgnąć, nie bardzo wiadomo gdzie jest jej normalne koryto) - Mosina - Osowa Góra (trochę przeginam z prędkością na zjeździe niebieskim szlakiem) - jez. Kociołek (czerwony szlak) - Góra - Trzebaw - Jeziory (znowu trochę nadkładam drogi, czy ja się tam wreszcie kiedyś nie zgubię?:) - Jarosławiec - (ciemność widzę) - Wiry - Luboń - Świerczewo - Dębiec - Dom.
I to wszystko wyjechawszy z domu o 19:45. Kocham czerwiec! I takie ciepłe wieczory:)
Good bikes!
Kategoria 50-100
Niedzielny spacer rowerowy
d a n e w y j a z d u
25.00 km
12.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Merida
Z dzieckiem w foteliku i z żoną w towarzystwie:) Głównie Antoninek i ścieżki wzdłuż Stawów Browarnych. Nad Maltą właściwą jak zwykle dzikie tłumy, do spacerowiczów i niedzielnych rowerzystów doszły jeszcze jakieś wyścigi wioślarskie i międzynarodowe (sic!) zawody w wędkarstwie.
Niby tylko taka przejażdżka ale się nawet zmęczyłem. Może przez to słońce, może przez tempo jakie kobieta forsowała:), a może po prostu za dużo browarów wczoraj na mieście, he he.
Kategoria ride for fun
Rozjazd
d a n e w y j a z d u
47.08 km
10.00 km teren
01:46 h
Pr.śr.:26.65 km/h
Pr.max:35.90 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Miało być spokojnie i tak godzinka z kwadransem. Ale pogoda taka piękna, że wyszło trochę więcej i momentami całkiem żwawo.
Trasa: Dom - Starołęka - Krzesiny - Koninko - Borówiec - Robakowo - Tulce - Żerniki - Gądki - Koninko - Krzesiny - Starołęka - Dom.
Forma idzie:)
Kategoria 20-50, MTB szosami
Moja procesja
d a n e w y j a z d u
82.45 km
55.00 km teren
03:10 h
Pr.śr.:26.04 km/h
Pr.max:43.50 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Trzy pętle między Rusałką a Kiekrzem, raczej różne boczne drogi i single niż "centralna magistrala strzeszyńska":). Tempo ostre. Prawie wszystkie podjazdu pociągnięte mocno z blatu.
Po 2 kółkach przerwa na małe piwko, wodę i batonika.
Bardzo fajny był powrót, już w mieście. Wiatr w plecy i puste ulice, prędkość na poziomie 32-40 km/h, na Hetmańskiej wymiękł nawet tramwaj:).
Kategoria 50-100
2 sklepy rowerowe
d a n e w y j a z d u
48.00 km
24.00 km teren
02:00 h
Pr.śr.:24.00 km/h
Pr.max:38.50 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Rusałka, Strzeszyn, Suchy Las, Złotniki, Pawłowice, Kiekrz (tu trochę podjazdów wahadłowo nad jeziorem, i powrót drugą stroną torów niż szlak przez Strzeszynek - Wola, Marcelin i do domu.
Po drodze odwiedziłem 2 sklepy rowerowe. Kiepsko, jakiś taki monotemat się robi - albo same Kelly'sy albo same Cube'y. Obie marki mi nie leżą bo mają raczej krótkie górne rury ramy, co by mnie zmuszało do zakupu rozmiaru 21,5 lub 22. A celuję w 20-tkę.
Niebo stalowo-szare ale nie padało. Pogoda nawet fajna, mogłoby tylko być o 2, 3 stopnie cieplej.
Good bikes!
Kategoria 20-50
Puszcza Zielonka
d a n e w y j a z d u
57.88 km
40.00 km teren
02:24 h
Pr.śr.:24.12 km/h
Pr.max:47.40 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:wheeler
Wycieczka w ramach festynu dla dzieci w Owińskach, na którym stoisko miała księgarnia Między Słowami. Jak się nadarza okazja, żeby pójść na rower - nie przepuszczam:)
Szlakiem Cystersów przez Potasze i Kamińsko do Zielonki. Tam dotarłem do pierścienia, którym pomknąłem do sanktuarium w Dąbrówce Kościelnej i dalej do Wronczyna. Od Wronczyna trochę asfaltu do Tuczna, skąd już pod prąd zeszłotygodniowej wycieczki, pokręciłem niebieskim i potem czarnym szlakiem na Dziewiczą. Szczyt tradycyjnie już zdobyty 2 razy. Zjazd singlem ze szczytu w kierunku Owińsk - genialny!
Świetna wycieczka tylko noga trochę zmęczona po wczorajszej próbie. Na otwartym terenie dość konkretny wiatr, zatem ciekawe jak tam Rodman i Kłosiu poradzili sobie na supermaratonie w Lesznie...
Good bikes!
Kategoria 50-100










